sobota, 9 czerwca 2012

5.

Obudził mnie dzwoniący telefon.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- halo?-zapytałam i ziewnęłam
- otwórz nam drzwi.-rozpoznałam głos Magdy.
- po chuj?
- otwieraj te drzwi! mamy do pogadania-powiedziała podniesionym głosem.Rozłączyłam się i niechętnie podniosłam z łóżka.Zeszłam na dół i zorientowałam się,ze jestem sama."Rodzice pewnie u babci"-pomyślałam.Otworzyłam drzwi a za nimi stała Anka,Magda,Dominika,Louis,Niall,Zayn i Liam.
- więcej was matka nie miała?-zapytałam.
- wpuścisz nas do środka czy będziemy tak gadać?-zapytała Anka
- wchodźcie-otworzyłam szerzej drzwi aby mogli wejść.Poszliśmy do salonu.Ja usiadłam na fotelu a oni na kanapie.- czego?-zapytałam
- dlaczego zerwałaś z Harrym?!-wydarła się Anka i wstała.
- hmm. . pomyślmy-udałam zamyśloną,wstałam i podeszłam do niej- nie odzywał się dwa tygodnie a jak już zadzwonił to robił mi wyrzuty,że nie odbierałam telefonu a nie odebrałam go bo się kąpałam,odzywał się kiedy mu się podobało więc w sumie nie gadaliśmy wcale a ja nie mam zamiaru starać się za nas oboje!-wykrzyknęłam jej prosto w twarz.
- nie dałaś mu nawet szansy, żeby wytłumaczył się dlaczego się nie odzywał i nie przyjechał razem z resztą
- jak to nie?! tłumaczył się,że był zajęty.
- bo może był?!-wtrąciła się Dominika
- jakoś oni-pokazałam na chłopaków-znaleźli czas żeby was odwiedzić.Dziwnym trafem on tego czasu nie znalazł a są zespołem i wszelkich wywiadów,koncertów i tak dalej udzielają razem.
- nie myśl,że jesteś pępkiem świata i,że wszyscy zawsze będą zwracali na ciebie uwagę.On po prostu nie mógł przyjechać.
- nie chodzi mi o to,ze musiał przyjechać ale mógł się od czasu do czasu odezwać.Jeśli to wszystko co chcieliście mi powiedzieć to proszę bardzo,możecie już iść.
- zmieniłaś się.-powiedziała Magda
- nie, ja po prostu nie dam sobą pomiatać.
Gdy oni wyszli ja poszłam do swojego pokoju.Z szafy wyjęłam ten zestaw oraz bielizne po czym udałam się do toalety.Wzięłam szybki prysznic po czym ubrałam się we wcześniej naszykowany strój.Umyłam zęby oraz rozczesałam włosy i wyszłam z łazienki.Wzięłam do ręki telefon i zeszłam na dół.W kuchni siedzieli rodzice z uśmiechami od ucha do ucha.
- cześć kochanie-powiedziała mama.
- cześć.-wyjęłam z lodówki kawałek pizzy oraz butelkę soku jabłkowego i usiadłam na krześle-przestańcie się tak szczerzyć bo się was boję.
- okej już-powiedział tata.-mamy dla ciebie dobrą wiadomość.
- od zawsze chciałaś mieszkać w Londynie więc się tam przeprowadzamy-powiedziała szczęśliwa mama- a Klaudia i jej rodzice przeprowadzają się z nami.Będziemy mieszkać obok siebie.
- jeee -zaczęłam się drzeć przytuliłam mame a potem tate-kiedy jedziemy.?
- no lepiej się pakuj bo już pojutrze o 17:30 mamy samolot.
Pobiegłam do pokoju i zaraz zadzwoniłam do Klaudii.Pogadałyśmy z godzinę.Potem się spakowałam.Skończyłam gdzieś o 17 więc pooglądałam Tv.Około 23 poszłam się kąpać i spać.


*dzień wyjazdu godz.15.*

Od rana chodzę w piżamie i dopakowuje ostatnie rzeczy. Z szafy wyjęłam ten zestaw po czym poszłam do toalety się ubrać.Potem umyłam zęby,zrobiłam makijaż,rozczesałam włosy i popsikałam się perfumami.Kosmetyczkę wrzuciłam do walizki a na nogi założyłam buty( z zestawu) oraz białe skarpetki.Zniosłam walizki na dół i poszłam do salonu gdzie siedzieli rodzice i Klaudia wraz ze swoimi rodzicami.Około 16:30 wyjechaliśmy na lotnisko.Oczywiście każda rodzina swoim samochodem.Gdy dojechaliśmy na lotnisko poszliśmy oddać bagaże a następnie skierowaliśmy się do bramki z odprawą.Równo o 17:30 samolot wystartował.Gdy wylądowaliśmy wysiedliśmy z samolotu a następnie poszliśmy odebrać bagaże.Potem złapaliśmy dwie taksówki i jechaliśmy do domów.Gdy dojechaliśmy pod dom wysiedliśmy z taksówki.Nasz dom był na prawdę piękny.Wyglądał tak.Dom Kaludii też był na prawdę ładny.Wzięłam swoje walizki i poszłam za mamą do domu.
- trzecie drzwi na prawo.-powiedziała mama.Wniosłam walizki na górę i zobaczyłam drzwi z napisem" GABI".Dociągnęłam tam walizki.Otworzyłam drzwi.Pokój wyglądał tak a po drugiej jego stronie stało wielkie łóżko w takich samych barwach.Rzuciłam się na łóżko.Było strasznie wygodne.W pewnym momencie zadzwoniła do mnie Klaudia.
- no co jest?-zapytałam.
- idziemy na spacer?
- okej.
Wyszłam z domu i poszłam do domu Rudej.Po chwili wyszłyśmy z jej domu.Szłyśmy sobie ulicami Londynu.Doszłyśmy do słynnego Milkshake City.Weszłyśmy do środka.Zamówiłyśmy sobie po shake'u czekoladowym.W pewnym momencie Ruda kopnęła mnie w noge i wskazała głową w stronę piątki chłopaków,którzy bacznie nam się przyglądali.Gdy ich zobaczyłam ciśnienie skoczyło mi do góry.
- Ruda wychodzimy stąd-powiedziałam i wyszłyśmy.Po chwili usłyszałam krzyki.
- GABI!!-odwróciłam się niechętnie i zobaczyłam całe One Direction.
- czego?-zapytałam.
- co ty tu robisz?-zapytał Harry
- mieszkam.
- od kiedy?-zapytał zdziwiony Lou
- od kilku godzin.Rodzice wpadli na pomysł żeby się tu przeprowadzić.
- możemy pogadać na osobności?-zapytał Harry.
- a mamy o czym gadać?
- tak-pociągnął mnie za rękę w stronę jakiejś ławki.W końcu usiedliśmy.
- no to mów czego jeszcze ode mnie chcesz.?
- chce cię przeprosić.
- okej. przeprosiłeś mogę już iść?
- dlaczego jesteś taka oschła w stosunku do mnie.?-zapytał ze smutkiem w głosie.- dlaczego ze mną zerwałaś?
- Harry bo ja miałam dość tego,że ty mnie olewałeś.Cały czas cię kocham i nie mogę przestać ale. .-przerwał mi Harry
- to do mnie wróć.Teraz oboje mieszkamy w Londynie,będziemy się widywać codziennie.
- Harry bardzo bym chciała ale boje się.
- czego?
- że znów będzie tak jak wcześnie.Kiedy oboje będziemy razem będzie super,pięknie a jak wyjedziecie w trasę to będziesz miał mnie gdzieś
- nigdy nie miałem cię gdzieś.-złapał moje ręce w swoje.-wtedy gdy ze mną zerwałaś ja. . . czułem się jakby odeszła cząstka mnie.Błagam cię wróć do mnie.Kocham Cię najbardziej na świecie.
- Ja Ciebie też
- proszę cię daj nam jeszcze jedną szansę.
- dobrze.
Harry pocałował mnie.
- tęskniłem za tym-powiedział.
- ja też.
Wstaliśmy z ławki i poszliśmy w kierunku MSC.Cały czas stała tam ruda wraz z resztą chłopaków.Podbiegłam do niej.
- ruda sorry,ze tak cię tu z nimi zostawiłam.-powiedziałam po polsku i przytuliłam ją.
- nic się nie stało.Musiałaś wyjaśnić sobie wszystko z Harrym.-powiedziała z uśmiechem-mam nadzieje,ze jesteście znów razem?
- taak-pokiwałam głową z uśmiechem.
- eem kotku nie chce nic mówić ale my nic nie rozumiemy-powiedział Harry.
- no wiem przecież.-powiedziałam już po angielsku.
Przywitałam sie z resztą chłopców i poszliśmy się przejść.Widziałam,że Niall patrzy na Rudą z uśmiechem.Ona w sumie na niego też.
- wyczuwam tu miłość -szepnęłam do Harrego i wskazałam na Nailla i Rudą.
- mają moje błogosławieństwo-powiedział również szeptem.
Około 23 wróciłam do domu.Od razu poszłam się wykąpać.Potem ubrałam się w piżamy i wysuszyłam włosy.Następnie umyłam zęby i wyszłam z łazienki.Od razu położyłam się do łóżka i zasnęłam.                               

sobota, 2 czerwca 2012

4.

                                                         DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ
Przez te dwa tygodnie z Harrym w sumie za często nie gadaliśmy przez co się od siebie oddalamy.Ostatnio zastanawiałam się czy taki związek ma sens Obudził mnie dzwoniący budzik. Wyłączyłam go i podeszłam do szafy.Wyjęłam z niej to po czym udałam się do toalety.Umyłam zęby,zrobiłam makijaż,ubrałam się i rozczesałam włosy po czym spięłam je w luźnego koka.Gdy wyszłam z toalety psiknęłam się perfumami,założyłam białe skarpetki i czerwone conversy oraz sweter(ten z zestawu).Książki wrzuciłam do torby i jak co dzień zeszłam do kuchni na śniadanie.
- hej-przywitałam się z rodzicami.
- cześć córciu-odpowiedzieli.Zjadłam śniadanie i usłyszałam dzwonek do drzwi.Pożegnałam się z rodzicami i wzięłam torbę po czym wyszłam przed dom i przywitałam się z Anią.Zauważyłam,ze coś jest nie tak.
- Anka co jest?
- nic tylko trochę pokłóciłam sie z Zaynem.
- o co poszło?
- no bo on chciał żebym przyleciała na kilka dni do Londynu a ja powiedziałam,że nie mogę bo muszę chodzić do szkoły i tak od słowa do słowa się pokłóciliśmy.-łza spłynęła po jej policzku.
- on mała-przytuliłam przyjaciółkę- będzie dobrze.On zrozumie,że ty masz szkołę.Zobaczysz jeszcze dzisiaj będzie cie przepraszał.
- tak myślisz?-odsunęła się ode mnie
- jestem tego pewna.-uśmiechnęłam się do niej- a teraz popraw makijaż i idziemy do szkoły.
Gdy Ania się ogarnęła poszłyśmy do szkoły.Po 5 minutach byłyśmy na miejscu.Weszłyśmy do środka i skierowałyśmy się pod klasę.Tam czekały już na nas Magda i Dominika.
- siema -przywitałam się z obiema buziakiem w policzek.- co tam?
- może być -odpowiedziała Dominika-a tam ?
- dobrze jest.- odpowiedziałam.
Pogadałyśmy jeszcze chwilę i zadzwonił dzwonek.Gdy przyszedł nauczyciel weszliśmy do klasy.Z Anią zajęłyśmy miejsca w ostatniej ławce pod oknem.



Lekcje minęły nam dość spokojnie.Gdy zadzwonił ostatni dzwonek wyszłyśmy całą czwórką z klasy.Wyszłyśmy przed szkoły i na parkingu Magda spostrzegła samochód Lou.Podeszłyśmy tam i faktycznie był to samochód Lou.Po chwili wysiedli z niego Liam,Zayn,Lou i Niall.
- co wy tu robicie?-zapytała Dominika i rzuciła się na szyje Liamowi.
- nie mogliśmy wyrobić z tęsknoty za wami więc przylecieliśmy.-odpowiedział jej.
Przywitaliśmy się wszyscy.
- ja będę lecieć do domu-powiedziałam
- dlaczego?- zapytali wszyscy.
- noo musze odrobić lekcje i ogólnie pouczyć się trochę.-odpowiedziałam.
- nie ściemniaj-powiedziała Ania-ty nigdy nie odrabiasz lekcji a tym bardziej się nie uczysz.
- no widzisz.-pstryknęłam palcami-największy czas zacząć.Naprawdę muszę już iść.
- no dobra.to pa.-pożegnałam się i poszłam do domu.Gdy weszłam do domu poszłam do siebie.Odrobiłam lekcje i nauczyłam się na jutro.Skończyłam około 18.Odpaliłam laptopa i włączyłam sobie filmy.Skończyłam oglądać jakoś o 22.Następnie wykąpałam się,wysuszyłam włosy i poszłam spać.


    ***kilka dni później***

Od pięciu dni nie gadałam z dziewczynami bo nie było ich w szkole.Nie gadałam też ani razu z Harrym.Dzisiaj jest sobota a ja leżąc w łóżku rozmyślam co mogę robić.W końcu podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podeszłam do szafy.Wyjęłam z niej ten zestaw i poszłam do toalety.Ubrałam się,włosy spięłam w luźnego koka po czym umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.Psiknęłam się perfumami i wyszłam z toalety.W pokoju założyłam skarpetki oraz buty(z zestawu) i bransoletkę(z zestawu).Złapałam telefon w rękę i zeszłam na dół.W kuchni siedziała mama.
- cześć mamo.-przywitałam sie z nią buziakiem w policzek.
- cześć kotku-odwzajemniła mój gest-co będziesz jeść.?
- naleśniki z nutellą.
- się robi.
Mama robiła naleśniki a ja bawiłam się telefonem.W pewnym momencie zadzwonił mój telefon.Na wyświetlaczu widniał napis"RUDA.; *"
- no siema rudzielec.-przywitałam się
- siema co dzisiaj robisz?-zapytała Klaudia
- nie mam żadnych planów.A co?
- to w takim razie ja o 12:30 po ciebie przyjdę.
- spoko.To czekam.
- okej to pa.
- no pa.
Rozłączyłam się i zabrałam się za jedzenie naleśników,które mama przede mną postawiła.
- z kim rozmawiałaś?-zapytała mama.
- z Rudą.
- wychodzicie razem?
- noo o 12:30.
- to dobrze,że w końcu w kimś wyjdziesz,nie możesz przecież siedzieć całymi dniami w domu.
- wiem,wiem.
Gdy dokończyłam śniadanie wstawiłam talerz do zlewu i poszłam do siebie.Do spotkania z Klaudią miałam jeszcze prawie dwie godziny więc położyłam się na łóżku i odpaliłam laptopa.Sprawdziłam fb,TT,popisałam z kilkoma osobami.O 12 wyłączyłam laptopa i poszłam się szykować.Nie przebierałam się tylko poprawiłam makijaż,włosy i psiknęłam się perfumami.O 12:20 byłam już gotowa więc wzięłam z portfela pieniądze i schowałam je do kieszeni.Złapałam telefon w rękę i zeszłam na dół.Równo o 12:30 zadzwonił dzwonek do drzwi.
- siema ruda-przywitałam się z Klaudią buziakiem w policzek.
- no siema blondyna.-odwzajemniła gest.
Wyszłam z domu i ruszyłyśmy w kierunku parku.Gdy dotarłyśmy na miejsce na jednej z ławek zobaczyłam Ankę,Magdę i Dominikę z Louisem,Niallem,Liamem i Zaynem.Pech chciał,że przechodziłyśmy obok nich.
- Gabi-wydarł się Niall i podbiegł do mnie po czym mnie przytulił.
- siema blondasie.-odwzajemniłam uścisk.
- co u ciebie?-zapytał
- a no nic.Tak sobie z Rudą spaceruje a właśnie Niall to Klaudia ,Klaudia to Niall.
- hej-powiedział do niej.
- siema-odpowiedziała
- no to my się zwijamy.-powiedziałam i złapałam Rudą za nadgarstek.
- czekaj chwile!-usłyszałam głos Anki.
- no?-odwróciłam się niechętnie.
- dlaczego nas unikasz?
- ja was? doobree. chuj,ze to z wami nie było kontaktu bo nie było was w szkole, nie pisałyście a ja nie lubię się narzucać.
- nie zwalaj teraz winy na nas-wtrąciła się Magda-ty też mogłaś zadzwonić.
- mogłam ale nie chciałam bo nie lubię przeszkadzać.-odwróciłam się i poszłam do przodu.Po chwili obok mnie pojawiła się Ruda.
- ej mała co jest?-zapytała.
- oprócz tego,że nie mam kontaktu z moim 'chłopakiem' i moje przyjaciółki mają mnie w dupie bo przyjechali do nich chłopcy to nic.-łza spłynęła mi po policzku.
- jak to nie masz kontaktu z Harrym?
- no normalnie.Nie gadaliśmy już chyba z dwa tygodnie.
- czyli,że on tu nie przyjechał?
- nieee.
- w takim razie nie jest ciebie wart.-przytuliła mnie-ej mała nie płacz tego kwiatu jest pół światu
- a trzy czwarte chuja warte.
- też prawda-zaśmiała się.- ułoży się.
Do domu wróciłam około godziny 19.Chwilę pogadałam z rodzicami i poszłam do siebie.Wzięłam piżamy i poszłam się kąpać.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się na łóżku i odpaliłam laptopa.Wzięłam swój telefon i były tam cztery połączenia nieodebrane od Harrego.Postanowiłam,że oddzwonię.Odebrał od razu.
- Jezu dlaczego ty nie odbierasz tego telefonu.?!-wydarł się.
- ty sobie ze mnie żartujesz?!nie odzywasz się dwa tygodnie a jak już dzwonisz a ja nie odbiorę bo się kąpie to się drzesz?! normalny ty jesteś?
- spokojnie.Gabi nie odzywałem sie bo nie miałem czasu z chłopakami nie przyleciałem bo byłem zajęty.
- dziwne,że oni znaleźli czas żeby odwiedzić swoje dziewczyny.
- będziesz mi robić wyrzuty z tego powodu?!-krzyknął.
- nie podnoś na mnie głosu.Nie będę ci robić żadnych wyrzutów.Rób co chcesz.Od tej chwili jesteś wolny jak ptak i możesz robić co ci się żywnie podoba.
- co chcesz przez to powiedzieć?-zapytał spokojnie.
- Harry to koniec.-powiedziałam i rozłączyłam się.Rzuciłam telefon na łóżko i zakryłam twarz dłońmi.Zaczęłam płakać jak małe dziecko.W końcu zasnęłam.


____________________________________________________________
trochę długo mnie tu nie było ale to tylko dlatego,że musiałam wziąć się za naukę.



                                                           Klaudia(Ruda) 16l.