sobota, 2 czerwca 2012

4.

                                                         DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ
Przez te dwa tygodnie z Harrym w sumie za często nie gadaliśmy przez co się od siebie oddalamy.Ostatnio zastanawiałam się czy taki związek ma sens Obudził mnie dzwoniący budzik. Wyłączyłam go i podeszłam do szafy.Wyjęłam z niej to po czym udałam się do toalety.Umyłam zęby,zrobiłam makijaż,ubrałam się i rozczesałam włosy po czym spięłam je w luźnego koka.Gdy wyszłam z toalety psiknęłam się perfumami,założyłam białe skarpetki i czerwone conversy oraz sweter(ten z zestawu).Książki wrzuciłam do torby i jak co dzień zeszłam do kuchni na śniadanie.
- hej-przywitałam się z rodzicami.
- cześć córciu-odpowiedzieli.Zjadłam śniadanie i usłyszałam dzwonek do drzwi.Pożegnałam się z rodzicami i wzięłam torbę po czym wyszłam przed dom i przywitałam się z Anią.Zauważyłam,ze coś jest nie tak.
- Anka co jest?
- nic tylko trochę pokłóciłam sie z Zaynem.
- o co poszło?
- no bo on chciał żebym przyleciała na kilka dni do Londynu a ja powiedziałam,że nie mogę bo muszę chodzić do szkoły i tak od słowa do słowa się pokłóciliśmy.-łza spłynęła po jej policzku.
- on mała-przytuliłam przyjaciółkę- będzie dobrze.On zrozumie,że ty masz szkołę.Zobaczysz jeszcze dzisiaj będzie cie przepraszał.
- tak myślisz?-odsunęła się ode mnie
- jestem tego pewna.-uśmiechnęłam się do niej- a teraz popraw makijaż i idziemy do szkoły.
Gdy Ania się ogarnęła poszłyśmy do szkoły.Po 5 minutach byłyśmy na miejscu.Weszłyśmy do środka i skierowałyśmy się pod klasę.Tam czekały już na nas Magda i Dominika.
- siema -przywitałam się z obiema buziakiem w policzek.- co tam?
- może być -odpowiedziała Dominika-a tam ?
- dobrze jest.- odpowiedziałam.
Pogadałyśmy jeszcze chwilę i zadzwonił dzwonek.Gdy przyszedł nauczyciel weszliśmy do klasy.Z Anią zajęłyśmy miejsca w ostatniej ławce pod oknem.



Lekcje minęły nam dość spokojnie.Gdy zadzwonił ostatni dzwonek wyszłyśmy całą czwórką z klasy.Wyszłyśmy przed szkoły i na parkingu Magda spostrzegła samochód Lou.Podeszłyśmy tam i faktycznie był to samochód Lou.Po chwili wysiedli z niego Liam,Zayn,Lou i Niall.
- co wy tu robicie?-zapytała Dominika i rzuciła się na szyje Liamowi.
- nie mogliśmy wyrobić z tęsknoty za wami więc przylecieliśmy.-odpowiedział jej.
Przywitaliśmy się wszyscy.
- ja będę lecieć do domu-powiedziałam
- dlaczego?- zapytali wszyscy.
- noo musze odrobić lekcje i ogólnie pouczyć się trochę.-odpowiedziałam.
- nie ściemniaj-powiedziała Ania-ty nigdy nie odrabiasz lekcji a tym bardziej się nie uczysz.
- no widzisz.-pstryknęłam palcami-największy czas zacząć.Naprawdę muszę już iść.
- no dobra.to pa.-pożegnałam się i poszłam do domu.Gdy weszłam do domu poszłam do siebie.Odrobiłam lekcje i nauczyłam się na jutro.Skończyłam około 18.Odpaliłam laptopa i włączyłam sobie filmy.Skończyłam oglądać jakoś o 22.Następnie wykąpałam się,wysuszyłam włosy i poszłam spać.


    ***kilka dni później***

Od pięciu dni nie gadałam z dziewczynami bo nie było ich w szkole.Nie gadałam też ani razu z Harrym.Dzisiaj jest sobota a ja leżąc w łóżku rozmyślam co mogę robić.W końcu podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podeszłam do szafy.Wyjęłam z niej ten zestaw i poszłam do toalety.Ubrałam się,włosy spięłam w luźnego koka po czym umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.Psiknęłam się perfumami i wyszłam z toalety.W pokoju założyłam skarpetki oraz buty(z zestawu) i bransoletkę(z zestawu).Złapałam telefon w rękę i zeszłam na dół.W kuchni siedziała mama.
- cześć mamo.-przywitałam sie z nią buziakiem w policzek.
- cześć kotku-odwzajemniła mój gest-co będziesz jeść.?
- naleśniki z nutellą.
- się robi.
Mama robiła naleśniki a ja bawiłam się telefonem.W pewnym momencie zadzwonił mój telefon.Na wyświetlaczu widniał napis"RUDA.; *"
- no siema rudzielec.-przywitałam się
- siema co dzisiaj robisz?-zapytała Klaudia
- nie mam żadnych planów.A co?
- to w takim razie ja o 12:30 po ciebie przyjdę.
- spoko.To czekam.
- okej to pa.
- no pa.
Rozłączyłam się i zabrałam się za jedzenie naleśników,które mama przede mną postawiła.
- z kim rozmawiałaś?-zapytała mama.
- z Rudą.
- wychodzicie razem?
- noo o 12:30.
- to dobrze,że w końcu w kimś wyjdziesz,nie możesz przecież siedzieć całymi dniami w domu.
- wiem,wiem.
Gdy dokończyłam śniadanie wstawiłam talerz do zlewu i poszłam do siebie.Do spotkania z Klaudią miałam jeszcze prawie dwie godziny więc położyłam się na łóżku i odpaliłam laptopa.Sprawdziłam fb,TT,popisałam z kilkoma osobami.O 12 wyłączyłam laptopa i poszłam się szykować.Nie przebierałam się tylko poprawiłam makijaż,włosy i psiknęłam się perfumami.O 12:20 byłam już gotowa więc wzięłam z portfela pieniądze i schowałam je do kieszeni.Złapałam telefon w rękę i zeszłam na dół.Równo o 12:30 zadzwonił dzwonek do drzwi.
- siema ruda-przywitałam się z Klaudią buziakiem w policzek.
- no siema blondyna.-odwzajemniła gest.
Wyszłam z domu i ruszyłyśmy w kierunku parku.Gdy dotarłyśmy na miejsce na jednej z ławek zobaczyłam Ankę,Magdę i Dominikę z Louisem,Niallem,Liamem i Zaynem.Pech chciał,że przechodziłyśmy obok nich.
- Gabi-wydarł się Niall i podbiegł do mnie po czym mnie przytulił.
- siema blondasie.-odwzajemniłam uścisk.
- co u ciebie?-zapytał
- a no nic.Tak sobie z Rudą spaceruje a właśnie Niall to Klaudia ,Klaudia to Niall.
- hej-powiedział do niej.
- siema-odpowiedziała
- no to my się zwijamy.-powiedziałam i złapałam Rudą za nadgarstek.
- czekaj chwile!-usłyszałam głos Anki.
- no?-odwróciłam się niechętnie.
- dlaczego nas unikasz?
- ja was? doobree. chuj,ze to z wami nie było kontaktu bo nie było was w szkole, nie pisałyście a ja nie lubię się narzucać.
- nie zwalaj teraz winy na nas-wtrąciła się Magda-ty też mogłaś zadzwonić.
- mogłam ale nie chciałam bo nie lubię przeszkadzać.-odwróciłam się i poszłam do przodu.Po chwili obok mnie pojawiła się Ruda.
- ej mała co jest?-zapytała.
- oprócz tego,że nie mam kontaktu z moim 'chłopakiem' i moje przyjaciółki mają mnie w dupie bo przyjechali do nich chłopcy to nic.-łza spłynęła mi po policzku.
- jak to nie masz kontaktu z Harrym?
- no normalnie.Nie gadaliśmy już chyba z dwa tygodnie.
- czyli,że on tu nie przyjechał?
- nieee.
- w takim razie nie jest ciebie wart.-przytuliła mnie-ej mała nie płacz tego kwiatu jest pół światu
- a trzy czwarte chuja warte.
- też prawda-zaśmiała się.- ułoży się.
Do domu wróciłam około godziny 19.Chwilę pogadałam z rodzicami i poszłam do siebie.Wzięłam piżamy i poszłam się kąpać.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się na łóżku i odpaliłam laptopa.Wzięłam swój telefon i były tam cztery połączenia nieodebrane od Harrego.Postanowiłam,że oddzwonię.Odebrał od razu.
- Jezu dlaczego ty nie odbierasz tego telefonu.?!-wydarł się.
- ty sobie ze mnie żartujesz?!nie odzywasz się dwa tygodnie a jak już dzwonisz a ja nie odbiorę bo się kąpie to się drzesz?! normalny ty jesteś?
- spokojnie.Gabi nie odzywałem sie bo nie miałem czasu z chłopakami nie przyleciałem bo byłem zajęty.
- dziwne,że oni znaleźli czas żeby odwiedzić swoje dziewczyny.
- będziesz mi robić wyrzuty z tego powodu?!-krzyknął.
- nie podnoś na mnie głosu.Nie będę ci robić żadnych wyrzutów.Rób co chcesz.Od tej chwili jesteś wolny jak ptak i możesz robić co ci się żywnie podoba.
- co chcesz przez to powiedzieć?-zapytał spokojnie.
- Harry to koniec.-powiedziałam i rozłączyłam się.Rzuciłam telefon na łóżko i zakryłam twarz dłońmi.Zaczęłam płakać jak małe dziecko.W końcu zasnęłam.


____________________________________________________________
trochę długo mnie tu nie było ale to tylko dlatego,że musiałam wziąć się za naukę.



                                                           Klaudia(Ruda) 16l.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz