- halo?-zapytałam i ziewnęłam
- otwórz nam drzwi.-rozpoznałam głos Magdy.
- po chuj?
- otwieraj te drzwi! mamy do pogadania-powiedziała podniesionym głosem.Rozłączyłam się i niechętnie podniosłam z łóżka.Zeszłam na dół i zorientowałam się,ze jestem sama."Rodzice pewnie u babci"-pomyślałam.Otworzyłam drzwi a za nimi stała Anka,Magda,Dominika,Louis,Niall,Zayn i Liam.
- więcej was matka nie miała?-zapytałam.
- wpuścisz nas do środka czy będziemy tak gadać?-zapytała Anka
- wchodźcie-otworzyłam szerzej drzwi aby mogli wejść.Poszliśmy do salonu.Ja usiadłam na fotelu a oni na kanapie.- czego?-zapytałam
- dlaczego zerwałaś z Harrym?!-wydarła się Anka i wstała.
- hmm. . pomyślmy-udałam zamyśloną,wstałam i podeszłam do niej- nie odzywał się dwa tygodnie a jak już zadzwonił to robił mi wyrzuty,że nie odbierałam telefonu a nie odebrałam go bo się kąpałam,odzywał się kiedy mu się podobało więc w sumie nie gadaliśmy wcale a ja nie mam zamiaru starać się za nas oboje!-wykrzyknęłam jej prosto w twarz.
- nie dałaś mu nawet szansy, żeby wytłumaczył się dlaczego się nie odzywał i nie przyjechał razem z resztą
- jak to nie?! tłumaczył się,że był zajęty.
- bo może był?!-wtrąciła się Dominika
- jakoś oni-pokazałam na chłopaków-znaleźli czas żeby was odwiedzić.Dziwnym trafem on tego czasu nie znalazł a są zespołem i wszelkich wywiadów,koncertów i tak dalej udzielają razem.
- nie myśl,że jesteś pępkiem świata i,że wszyscy zawsze będą zwracali na ciebie uwagę.On po prostu nie mógł przyjechać.
- nie chodzi mi o to,ze musiał przyjechać ale mógł się od czasu do czasu odezwać.Jeśli to wszystko co chcieliście mi powiedzieć to proszę bardzo,możecie już iść.
- zmieniłaś się.-powiedziała Magda
- nie, ja po prostu nie dam sobą pomiatać.
Gdy oni wyszli ja poszłam do swojego pokoju.Z szafy wyjęłam ten zestaw oraz bielizne po czym udałam się do toalety.Wzięłam szybki prysznic po czym ubrałam się we wcześniej naszykowany strój.Umyłam zęby oraz rozczesałam włosy i wyszłam z łazienki.Wzięłam do ręki telefon i zeszłam na dół.W kuchni siedzieli rodzice z uśmiechami od ucha do ucha.
- cześć kochanie-powiedziała mama.
- cześć.-wyjęłam z lodówki kawałek pizzy oraz butelkę soku jabłkowego i usiadłam na krześle-przestańcie się tak szczerzyć bo się was boję.
- okej już-powiedział tata.-mamy dla ciebie dobrą wiadomość.
- od zawsze chciałaś mieszkać w Londynie więc się tam przeprowadzamy-powiedziała szczęśliwa mama- a Klaudia i jej rodzice przeprowadzają się z nami.Będziemy mieszkać obok siebie.
- jeee -zaczęłam się drzeć przytuliłam mame a potem tate-kiedy jedziemy.?
- no lepiej się pakuj bo już pojutrze o 17:30 mamy samolot.
Pobiegłam do pokoju i zaraz zadzwoniłam do Klaudii.Pogadałyśmy z godzinę.Potem się spakowałam.Skończyłam gdzieś o 17 więc pooglądałam Tv.Około 23 poszłam się kąpać i spać.
*dzień wyjazdu godz.15.*
Od rana chodzę w piżamie i dopakowuje ostatnie rzeczy. Z szafy wyjęłam ten zestaw po czym poszłam do toalety się ubrać.Potem umyłam zęby,zrobiłam makijaż,rozczesałam włosy i popsikałam się perfumami.Kosmetyczkę wrzuciłam do walizki a na nogi założyłam buty( z zestawu) oraz białe skarpetki.Zniosłam walizki na dół i poszłam do salonu gdzie siedzieli rodzice i Klaudia wraz ze swoimi rodzicami.Około 16:30 wyjechaliśmy na lotnisko.Oczywiście każda rodzina swoim samochodem.Gdy dojechaliśmy na lotnisko poszliśmy oddać bagaże a następnie skierowaliśmy się do bramki z odprawą.Równo o 17:30 samolot wystartował.Gdy wylądowaliśmy wysiedliśmy z samolotu a następnie poszliśmy odebrać bagaże.Potem złapaliśmy dwie taksówki i jechaliśmy do domów.Gdy dojechaliśmy pod dom wysiedliśmy z taksówki.Nasz dom był na prawdę piękny.Wyglądał tak.Dom Kaludii też był na prawdę ładny.Wzięłam swoje walizki i poszłam za mamą do domu.
- trzecie drzwi na prawo.-powiedziała mama.Wniosłam walizki na górę i zobaczyłam drzwi z napisem" GABI".Dociągnęłam tam walizki.Otworzyłam drzwi.Pokój wyglądał tak a po drugiej jego stronie stało wielkie łóżko w takich samych barwach.Rzuciłam się na łóżko.Było strasznie wygodne.W pewnym momencie zadzwoniła do mnie Klaudia.
- no co jest?-zapytałam.
- idziemy na spacer?
- okej.
Wyszłam z domu i poszłam do domu Rudej.Po chwili wyszłyśmy z jej domu.Szłyśmy sobie ulicami Londynu.Doszłyśmy do słynnego Milkshake City.Weszłyśmy do środka.Zamówiłyśmy sobie po shake'u czekoladowym.W pewnym momencie Ruda kopnęła mnie w noge i wskazała głową w stronę piątki chłopaków,którzy bacznie nam się przyglądali.Gdy ich zobaczyłam ciśnienie skoczyło mi do góry.
- Ruda wychodzimy stąd-powiedziałam i wyszłyśmy.Po chwili usłyszałam krzyki.
- GABI!!-odwróciłam się niechętnie i zobaczyłam całe One Direction.
- czego?-zapytałam.
- co ty tu robisz?-zapytał Harry
- mieszkam.
- od kiedy?-zapytał zdziwiony Lou
- od kilku godzin.Rodzice wpadli na pomysł żeby się tu przeprowadzić.
- możemy pogadać na osobności?-zapytał Harry.
- a mamy o czym gadać?
- tak-pociągnął mnie za rękę w stronę jakiejś ławki.W końcu usiedliśmy.
- no to mów czego jeszcze ode mnie chcesz.?
- chce cię przeprosić.
- okej. przeprosiłeś mogę już iść?
- dlaczego jesteś taka oschła w stosunku do mnie.?-zapytał ze smutkiem w głosie.- dlaczego ze mną zerwałaś?
- Harry bo ja miałam dość tego,że ty mnie olewałeś.Cały czas cię kocham i nie mogę przestać ale. .-przerwał mi Harry
- to do mnie wróć.Teraz oboje mieszkamy w Londynie,będziemy się widywać codziennie.
- Harry bardzo bym chciała ale boje się.
- czego?
- że znów będzie tak jak wcześnie.Kiedy oboje będziemy razem będzie super,pięknie a jak wyjedziecie w trasę to będziesz miał mnie gdzieś
- że znów będzie tak jak wcześnie.Kiedy oboje będziemy razem będzie super,pięknie a jak wyjedziecie w trasę to będziesz miał mnie gdzieś
- nigdy nie miałem cię gdzieś.-złapał moje ręce w swoje.-wtedy gdy ze mną zerwałaś ja. . . czułem się jakby odeszła cząstka mnie.Błagam cię wróć do mnie.Kocham Cię najbardziej na świecie.
- Ja Ciebie też
- proszę cię daj nam jeszcze jedną szansę.
- dobrze.
Harry pocałował mnie.
- tęskniłem za tym-powiedział.
- ja też.
Wstaliśmy z ławki i poszliśmy w kierunku MSC.Cały czas stała tam ruda wraz z resztą chłopaków.Podbiegłam do niej.
- ruda sorry,ze tak cię tu z nimi zostawiłam.-powiedziałam po polsku i przytuliłam ją.
- nic się nie stało.Musiałaś wyjaśnić sobie wszystko z Harrym.-powiedziała z uśmiechem-mam nadzieje,ze jesteście znów razem?
- taak-pokiwałam głową z uśmiechem.
- eem kotku nie chce nic mówić ale my nic nie rozumiemy-powiedział Harry.
- no wiem przecież.-powiedziałam już po angielsku.
Przywitałam sie z resztą chłopców i poszliśmy się przejść.Widziałam,że Niall patrzy na Rudą z uśmiechem.Ona w sumie na niego też.
- wyczuwam tu miłość -szepnęłam do Harrego i wskazałam na Nailla i Rudą.
- mają moje błogosławieństwo-powiedział również szeptem.
Około 23 wróciłam do domu.Od razu poszłam się wykąpać.Potem ubrałam się w piżamy i wysuszyłam włosy.Następnie umyłam zęby i wyszłam z łazienki.Od razu położyłam się do łóżka i zasnęłam.
- wyczuwam tu miłość -szepnęłam do Harrego i wskazałam na Nailla i Rudą.
- mają moje błogosławieństwo-powiedział również szeptem.
Około 23 wróciłam do domu.Od razu poszłam się wykąpać.Potem ubrałam się w piżamy i wysuszyłam włosy.Następnie umyłam zęby i wyszłam z łazienki.Od razu położyłam się do łóżka i zasnęłam.
