sobota, 9 czerwca 2012

5.

Obudził mnie dzwoniący telefon.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- halo?-zapytałam i ziewnęłam
- otwórz nam drzwi.-rozpoznałam głos Magdy.
- po chuj?
- otwieraj te drzwi! mamy do pogadania-powiedziała podniesionym głosem.Rozłączyłam się i niechętnie podniosłam z łóżka.Zeszłam na dół i zorientowałam się,ze jestem sama."Rodzice pewnie u babci"-pomyślałam.Otworzyłam drzwi a za nimi stała Anka,Magda,Dominika,Louis,Niall,Zayn i Liam.
- więcej was matka nie miała?-zapytałam.
- wpuścisz nas do środka czy będziemy tak gadać?-zapytała Anka
- wchodźcie-otworzyłam szerzej drzwi aby mogli wejść.Poszliśmy do salonu.Ja usiadłam na fotelu a oni na kanapie.- czego?-zapytałam
- dlaczego zerwałaś z Harrym?!-wydarła się Anka i wstała.
- hmm. . pomyślmy-udałam zamyśloną,wstałam i podeszłam do niej- nie odzywał się dwa tygodnie a jak już zadzwonił to robił mi wyrzuty,że nie odbierałam telefonu a nie odebrałam go bo się kąpałam,odzywał się kiedy mu się podobało więc w sumie nie gadaliśmy wcale a ja nie mam zamiaru starać się za nas oboje!-wykrzyknęłam jej prosto w twarz.
- nie dałaś mu nawet szansy, żeby wytłumaczył się dlaczego się nie odzywał i nie przyjechał razem z resztą
- jak to nie?! tłumaczył się,że był zajęty.
- bo może był?!-wtrąciła się Dominika
- jakoś oni-pokazałam na chłopaków-znaleźli czas żeby was odwiedzić.Dziwnym trafem on tego czasu nie znalazł a są zespołem i wszelkich wywiadów,koncertów i tak dalej udzielają razem.
- nie myśl,że jesteś pępkiem świata i,że wszyscy zawsze będą zwracali na ciebie uwagę.On po prostu nie mógł przyjechać.
- nie chodzi mi o to,ze musiał przyjechać ale mógł się od czasu do czasu odezwać.Jeśli to wszystko co chcieliście mi powiedzieć to proszę bardzo,możecie już iść.
- zmieniłaś się.-powiedziała Magda
- nie, ja po prostu nie dam sobą pomiatać.
Gdy oni wyszli ja poszłam do swojego pokoju.Z szafy wyjęłam ten zestaw oraz bielizne po czym udałam się do toalety.Wzięłam szybki prysznic po czym ubrałam się we wcześniej naszykowany strój.Umyłam zęby oraz rozczesałam włosy i wyszłam z łazienki.Wzięłam do ręki telefon i zeszłam na dół.W kuchni siedzieli rodzice z uśmiechami od ucha do ucha.
- cześć kochanie-powiedziała mama.
- cześć.-wyjęłam z lodówki kawałek pizzy oraz butelkę soku jabłkowego i usiadłam na krześle-przestańcie się tak szczerzyć bo się was boję.
- okej już-powiedział tata.-mamy dla ciebie dobrą wiadomość.
- od zawsze chciałaś mieszkać w Londynie więc się tam przeprowadzamy-powiedziała szczęśliwa mama- a Klaudia i jej rodzice przeprowadzają się z nami.Będziemy mieszkać obok siebie.
- jeee -zaczęłam się drzeć przytuliłam mame a potem tate-kiedy jedziemy.?
- no lepiej się pakuj bo już pojutrze o 17:30 mamy samolot.
Pobiegłam do pokoju i zaraz zadzwoniłam do Klaudii.Pogadałyśmy z godzinę.Potem się spakowałam.Skończyłam gdzieś o 17 więc pooglądałam Tv.Około 23 poszłam się kąpać i spać.


*dzień wyjazdu godz.15.*

Od rana chodzę w piżamie i dopakowuje ostatnie rzeczy. Z szafy wyjęłam ten zestaw po czym poszłam do toalety się ubrać.Potem umyłam zęby,zrobiłam makijaż,rozczesałam włosy i popsikałam się perfumami.Kosmetyczkę wrzuciłam do walizki a na nogi założyłam buty( z zestawu) oraz białe skarpetki.Zniosłam walizki na dół i poszłam do salonu gdzie siedzieli rodzice i Klaudia wraz ze swoimi rodzicami.Około 16:30 wyjechaliśmy na lotnisko.Oczywiście każda rodzina swoim samochodem.Gdy dojechaliśmy na lotnisko poszliśmy oddać bagaże a następnie skierowaliśmy się do bramki z odprawą.Równo o 17:30 samolot wystartował.Gdy wylądowaliśmy wysiedliśmy z samolotu a następnie poszliśmy odebrać bagaże.Potem złapaliśmy dwie taksówki i jechaliśmy do domów.Gdy dojechaliśmy pod dom wysiedliśmy z taksówki.Nasz dom był na prawdę piękny.Wyglądał tak.Dom Kaludii też był na prawdę ładny.Wzięłam swoje walizki i poszłam za mamą do domu.
- trzecie drzwi na prawo.-powiedziała mama.Wniosłam walizki na górę i zobaczyłam drzwi z napisem" GABI".Dociągnęłam tam walizki.Otworzyłam drzwi.Pokój wyglądał tak a po drugiej jego stronie stało wielkie łóżko w takich samych barwach.Rzuciłam się na łóżko.Było strasznie wygodne.W pewnym momencie zadzwoniła do mnie Klaudia.
- no co jest?-zapytałam.
- idziemy na spacer?
- okej.
Wyszłam z domu i poszłam do domu Rudej.Po chwili wyszłyśmy z jej domu.Szłyśmy sobie ulicami Londynu.Doszłyśmy do słynnego Milkshake City.Weszłyśmy do środka.Zamówiłyśmy sobie po shake'u czekoladowym.W pewnym momencie Ruda kopnęła mnie w noge i wskazała głową w stronę piątki chłopaków,którzy bacznie nam się przyglądali.Gdy ich zobaczyłam ciśnienie skoczyło mi do góry.
- Ruda wychodzimy stąd-powiedziałam i wyszłyśmy.Po chwili usłyszałam krzyki.
- GABI!!-odwróciłam się niechętnie i zobaczyłam całe One Direction.
- czego?-zapytałam.
- co ty tu robisz?-zapytał Harry
- mieszkam.
- od kiedy?-zapytał zdziwiony Lou
- od kilku godzin.Rodzice wpadli na pomysł żeby się tu przeprowadzić.
- możemy pogadać na osobności?-zapytał Harry.
- a mamy o czym gadać?
- tak-pociągnął mnie za rękę w stronę jakiejś ławki.W końcu usiedliśmy.
- no to mów czego jeszcze ode mnie chcesz.?
- chce cię przeprosić.
- okej. przeprosiłeś mogę już iść?
- dlaczego jesteś taka oschła w stosunku do mnie.?-zapytał ze smutkiem w głosie.- dlaczego ze mną zerwałaś?
- Harry bo ja miałam dość tego,że ty mnie olewałeś.Cały czas cię kocham i nie mogę przestać ale. .-przerwał mi Harry
- to do mnie wróć.Teraz oboje mieszkamy w Londynie,będziemy się widywać codziennie.
- Harry bardzo bym chciała ale boje się.
- czego?
- że znów będzie tak jak wcześnie.Kiedy oboje będziemy razem będzie super,pięknie a jak wyjedziecie w trasę to będziesz miał mnie gdzieś
- nigdy nie miałem cię gdzieś.-złapał moje ręce w swoje.-wtedy gdy ze mną zerwałaś ja. . . czułem się jakby odeszła cząstka mnie.Błagam cię wróć do mnie.Kocham Cię najbardziej na świecie.
- Ja Ciebie też
- proszę cię daj nam jeszcze jedną szansę.
- dobrze.
Harry pocałował mnie.
- tęskniłem za tym-powiedział.
- ja też.
Wstaliśmy z ławki i poszliśmy w kierunku MSC.Cały czas stała tam ruda wraz z resztą chłopaków.Podbiegłam do niej.
- ruda sorry,ze tak cię tu z nimi zostawiłam.-powiedziałam po polsku i przytuliłam ją.
- nic się nie stało.Musiałaś wyjaśnić sobie wszystko z Harrym.-powiedziała z uśmiechem-mam nadzieje,ze jesteście znów razem?
- taak-pokiwałam głową z uśmiechem.
- eem kotku nie chce nic mówić ale my nic nie rozumiemy-powiedział Harry.
- no wiem przecież.-powiedziałam już po angielsku.
Przywitałam sie z resztą chłopców i poszliśmy się przejść.Widziałam,że Niall patrzy na Rudą z uśmiechem.Ona w sumie na niego też.
- wyczuwam tu miłość -szepnęłam do Harrego i wskazałam na Nailla i Rudą.
- mają moje błogosławieństwo-powiedział również szeptem.
Około 23 wróciłam do domu.Od razu poszłam się wykąpać.Potem ubrałam się w piżamy i wysuszyłam włosy.Następnie umyłam zęby i wyszłam z łazienki.Od razu położyłam się do łóżka i zasnęłam.                               

sobota, 2 czerwca 2012

4.

                                                         DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ
Przez te dwa tygodnie z Harrym w sumie za często nie gadaliśmy przez co się od siebie oddalamy.Ostatnio zastanawiałam się czy taki związek ma sens Obudził mnie dzwoniący budzik. Wyłączyłam go i podeszłam do szafy.Wyjęłam z niej to po czym udałam się do toalety.Umyłam zęby,zrobiłam makijaż,ubrałam się i rozczesałam włosy po czym spięłam je w luźnego koka.Gdy wyszłam z toalety psiknęłam się perfumami,założyłam białe skarpetki i czerwone conversy oraz sweter(ten z zestawu).Książki wrzuciłam do torby i jak co dzień zeszłam do kuchni na śniadanie.
- hej-przywitałam się z rodzicami.
- cześć córciu-odpowiedzieli.Zjadłam śniadanie i usłyszałam dzwonek do drzwi.Pożegnałam się z rodzicami i wzięłam torbę po czym wyszłam przed dom i przywitałam się z Anią.Zauważyłam,ze coś jest nie tak.
- Anka co jest?
- nic tylko trochę pokłóciłam sie z Zaynem.
- o co poszło?
- no bo on chciał żebym przyleciała na kilka dni do Londynu a ja powiedziałam,że nie mogę bo muszę chodzić do szkoły i tak od słowa do słowa się pokłóciliśmy.-łza spłynęła po jej policzku.
- on mała-przytuliłam przyjaciółkę- będzie dobrze.On zrozumie,że ty masz szkołę.Zobaczysz jeszcze dzisiaj będzie cie przepraszał.
- tak myślisz?-odsunęła się ode mnie
- jestem tego pewna.-uśmiechnęłam się do niej- a teraz popraw makijaż i idziemy do szkoły.
Gdy Ania się ogarnęła poszłyśmy do szkoły.Po 5 minutach byłyśmy na miejscu.Weszłyśmy do środka i skierowałyśmy się pod klasę.Tam czekały już na nas Magda i Dominika.
- siema -przywitałam się z obiema buziakiem w policzek.- co tam?
- może być -odpowiedziała Dominika-a tam ?
- dobrze jest.- odpowiedziałam.
Pogadałyśmy jeszcze chwilę i zadzwonił dzwonek.Gdy przyszedł nauczyciel weszliśmy do klasy.Z Anią zajęłyśmy miejsca w ostatniej ławce pod oknem.



Lekcje minęły nam dość spokojnie.Gdy zadzwonił ostatni dzwonek wyszłyśmy całą czwórką z klasy.Wyszłyśmy przed szkoły i na parkingu Magda spostrzegła samochód Lou.Podeszłyśmy tam i faktycznie był to samochód Lou.Po chwili wysiedli z niego Liam,Zayn,Lou i Niall.
- co wy tu robicie?-zapytała Dominika i rzuciła się na szyje Liamowi.
- nie mogliśmy wyrobić z tęsknoty za wami więc przylecieliśmy.-odpowiedział jej.
Przywitaliśmy się wszyscy.
- ja będę lecieć do domu-powiedziałam
- dlaczego?- zapytali wszyscy.
- noo musze odrobić lekcje i ogólnie pouczyć się trochę.-odpowiedziałam.
- nie ściemniaj-powiedziała Ania-ty nigdy nie odrabiasz lekcji a tym bardziej się nie uczysz.
- no widzisz.-pstryknęłam palcami-największy czas zacząć.Naprawdę muszę już iść.
- no dobra.to pa.-pożegnałam się i poszłam do domu.Gdy weszłam do domu poszłam do siebie.Odrobiłam lekcje i nauczyłam się na jutro.Skończyłam około 18.Odpaliłam laptopa i włączyłam sobie filmy.Skończyłam oglądać jakoś o 22.Następnie wykąpałam się,wysuszyłam włosy i poszłam spać.


    ***kilka dni później***

Od pięciu dni nie gadałam z dziewczynami bo nie było ich w szkole.Nie gadałam też ani razu z Harrym.Dzisiaj jest sobota a ja leżąc w łóżku rozmyślam co mogę robić.W końcu podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podeszłam do szafy.Wyjęłam z niej ten zestaw i poszłam do toalety.Ubrałam się,włosy spięłam w luźnego koka po czym umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.Psiknęłam się perfumami i wyszłam z toalety.W pokoju założyłam skarpetki oraz buty(z zestawu) i bransoletkę(z zestawu).Złapałam telefon w rękę i zeszłam na dół.W kuchni siedziała mama.
- cześć mamo.-przywitałam sie z nią buziakiem w policzek.
- cześć kotku-odwzajemniła mój gest-co będziesz jeść.?
- naleśniki z nutellą.
- się robi.
Mama robiła naleśniki a ja bawiłam się telefonem.W pewnym momencie zadzwonił mój telefon.Na wyświetlaczu widniał napis"RUDA.; *"
- no siema rudzielec.-przywitałam się
- siema co dzisiaj robisz?-zapytała Klaudia
- nie mam żadnych planów.A co?
- to w takim razie ja o 12:30 po ciebie przyjdę.
- spoko.To czekam.
- okej to pa.
- no pa.
Rozłączyłam się i zabrałam się za jedzenie naleśników,które mama przede mną postawiła.
- z kim rozmawiałaś?-zapytała mama.
- z Rudą.
- wychodzicie razem?
- noo o 12:30.
- to dobrze,że w końcu w kimś wyjdziesz,nie możesz przecież siedzieć całymi dniami w domu.
- wiem,wiem.
Gdy dokończyłam śniadanie wstawiłam talerz do zlewu i poszłam do siebie.Do spotkania z Klaudią miałam jeszcze prawie dwie godziny więc położyłam się na łóżku i odpaliłam laptopa.Sprawdziłam fb,TT,popisałam z kilkoma osobami.O 12 wyłączyłam laptopa i poszłam się szykować.Nie przebierałam się tylko poprawiłam makijaż,włosy i psiknęłam się perfumami.O 12:20 byłam już gotowa więc wzięłam z portfela pieniądze i schowałam je do kieszeni.Złapałam telefon w rękę i zeszłam na dół.Równo o 12:30 zadzwonił dzwonek do drzwi.
- siema ruda-przywitałam się z Klaudią buziakiem w policzek.
- no siema blondyna.-odwzajemniła gest.
Wyszłam z domu i ruszyłyśmy w kierunku parku.Gdy dotarłyśmy na miejsce na jednej z ławek zobaczyłam Ankę,Magdę i Dominikę z Louisem,Niallem,Liamem i Zaynem.Pech chciał,że przechodziłyśmy obok nich.
- Gabi-wydarł się Niall i podbiegł do mnie po czym mnie przytulił.
- siema blondasie.-odwzajemniłam uścisk.
- co u ciebie?-zapytał
- a no nic.Tak sobie z Rudą spaceruje a właśnie Niall to Klaudia ,Klaudia to Niall.
- hej-powiedział do niej.
- siema-odpowiedziała
- no to my się zwijamy.-powiedziałam i złapałam Rudą za nadgarstek.
- czekaj chwile!-usłyszałam głos Anki.
- no?-odwróciłam się niechętnie.
- dlaczego nas unikasz?
- ja was? doobree. chuj,ze to z wami nie było kontaktu bo nie było was w szkole, nie pisałyście a ja nie lubię się narzucać.
- nie zwalaj teraz winy na nas-wtrąciła się Magda-ty też mogłaś zadzwonić.
- mogłam ale nie chciałam bo nie lubię przeszkadzać.-odwróciłam się i poszłam do przodu.Po chwili obok mnie pojawiła się Ruda.
- ej mała co jest?-zapytała.
- oprócz tego,że nie mam kontaktu z moim 'chłopakiem' i moje przyjaciółki mają mnie w dupie bo przyjechali do nich chłopcy to nic.-łza spłynęła mi po policzku.
- jak to nie masz kontaktu z Harrym?
- no normalnie.Nie gadaliśmy już chyba z dwa tygodnie.
- czyli,że on tu nie przyjechał?
- nieee.
- w takim razie nie jest ciebie wart.-przytuliła mnie-ej mała nie płacz tego kwiatu jest pół światu
- a trzy czwarte chuja warte.
- też prawda-zaśmiała się.- ułoży się.
Do domu wróciłam około godziny 19.Chwilę pogadałam z rodzicami i poszłam do siebie.Wzięłam piżamy i poszłam się kąpać.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się na łóżku i odpaliłam laptopa.Wzięłam swój telefon i były tam cztery połączenia nieodebrane od Harrego.Postanowiłam,że oddzwonię.Odebrał od razu.
- Jezu dlaczego ty nie odbierasz tego telefonu.?!-wydarł się.
- ty sobie ze mnie żartujesz?!nie odzywasz się dwa tygodnie a jak już dzwonisz a ja nie odbiorę bo się kąpie to się drzesz?! normalny ty jesteś?
- spokojnie.Gabi nie odzywałem sie bo nie miałem czasu z chłopakami nie przyleciałem bo byłem zajęty.
- dziwne,że oni znaleźli czas żeby odwiedzić swoje dziewczyny.
- będziesz mi robić wyrzuty z tego powodu?!-krzyknął.
- nie podnoś na mnie głosu.Nie będę ci robić żadnych wyrzutów.Rób co chcesz.Od tej chwili jesteś wolny jak ptak i możesz robić co ci się żywnie podoba.
- co chcesz przez to powiedzieć?-zapytał spokojnie.
- Harry to koniec.-powiedziałam i rozłączyłam się.Rzuciłam telefon na łóżko i zakryłam twarz dłońmi.Zaczęłam płakać jak małe dziecko.W końcu zasnęłam.


____________________________________________________________
trochę długo mnie tu nie było ale to tylko dlatego,że musiałam wziąć się za naukę.



                                                           Klaudia(Ruda) 16l.

sobota, 21 kwietnia 2012

3.

                                                       
Od trzech tygodni ja i Harry tworzymy idealną parę.Reszcie też się świetnie układa.Fanki jakoś przebolały fakt,że tylko jeden członek zespołu jest wolny.Za tydzień a właściwie to za pięć dni wracamy z dziewczynami do Polski.Nie wiem czy ten związek to przetrwa bo w końcu chłopcy będą jeździć w trasy a my będziemy chodzić do szkoły.Z dziewczynami przeprowadziłyśmy się do chłopców bo stwierdziłyśmy,że takie latanie z domu do domu nie ma sensu.Z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Hazzy:
- słońce żyjesz?-pomachał mi ręką przed oczami.
- em tak jasne.-uśmiechnęłam się do niego.
- o czym myślałaś?-zapytał po czym usiadł za mną i objął mnie.
- o tym jak to będzie kiedy my wrócimy do Polski.
- skarbie już o tym rozmawialiśmy wiele razy.Będziemy was odwiedzać a w święta,ferie i wakacje wy będziecie przyjeżdżać do nas.
- ale ja bez ciebie nie wytrzymam.
- a myślisz,że mi będzie łatwo? Nie będzie chwili żebym o tobie nie myślał.-pocałował mnie.- Kocham cię blondasie.
- ja Ciebie też.
- dobra idziemy spać?
- jasne.
Położyliśmy się a ja wtuliłam się w Hazze.Nie wiem kiedy zasnęłam.

                                                                 *pięć dni później*

Obudził mnie budzik,który nastawiłam wczoraj wieczorem.Z Hazzą spojrzeliśmy na siebie i wstaliśmy.Udałam się w kierunku łazienki zgarniając po drodze to(zamiast tej bluzki była zwykła biała koszulka bluzka).Wykonałam konieczne czynności po czym ubrałam się.Umyłam zęby i zrobiłam makijaż po czym rozczesałam włosy.Gdy wróciłam do pokoju spakowałam do walizki kosmetyczkę i zapięłam ostatnia walizkę.Harry właśnie wszedł do pokoju ubrany.Założyłam na nogi białe skarpety i białe tenisówki.Gdy już byłam gotowa zauważyłam,że Hazza siedzi na łóżku jakiś smutny.Podeszłam do niego i usiadłam mu na kolana.
- kotek co się dzieje?-zapytałam.
- ja bez ciebie zwariuje.Jak nie widzę cię parę godzin to za tobą tęsknie a teraz to ja nie wiem co to będzie.
- słońce damy rade.Będziemy do siebie dzwonić,pisać.Sam wczoraj jeszcze mi mówiłeś,że damy rade.
- masz racje.Prawdziwa miłość przetrwa każdą odległość-pocałował mnie w policzek-idziemy na dół?
- jasne.-wstałam z jego kolan i wzięłam jedną walizkę.Hazza wziął drugą i zeszliśmy na dół.Postawiliśmy walizki na korytarzu i poszliśmy do salonu.Siedziała tam cała reszta.
- jedziemy już?-zapytał Liam.
- pewnie.-odpowiedzieliśmy wszyscy.Wzięliśmy walizki i wyszliśmy przed dom.Spakowaliśmy nasze bagaże do bagażnika i sami zajęliśmy miejsca.Na lotnisko dojechaliśmy w ciągu 40 minut.Zabrałyśmy bagaże i poszliśmy je oddać.Gdy dotarliśmy do bramki z odprawą zaczęliśmy się żegnać.Najpierw pożegnałam się z Niallem potem Louisem następnie Liamem później z Zaynem a na końcu z Harrym.
- Kocham Cię aniołku-powiedział i mnie pocałował.
- Też Cię kocham-powiedziałam gdy się od niego oderwałam.W tym momencie usłyszałyśmy informację "PASAŻEROWIE LOTU 112 PROSZENI DO ODPRAWY".- na mnie już czas.
- nie leć proszę-łzy spływały mu po policzkach.Po chwili ja też poczułam na moich policzkach łzy.
- wiesz że muszę wrócić do domu.-wytarłam jego zły.Odwróciłam głowę.Dziewczyny czekały tylko na mnie.- muszę już iść.-ostatni raz pocałowałam go i odeszłam do dziewczyn.
- zadzwoń jak dolecicie-krzyknął.Odwróciłam się i uśmiechnęłam się.Wytarłam łzy i podeszłyśmy do taśmy.Po odprawie zobaczyłyśmy,że chłopcy jeszcze stoją w tym samym miejscu i się nam  przyglądają.Posłałam Harremu lekki uśmiech i przytuliłam się do Anki.
- słońce nie płacz-głaskała mnie po plecach.- nam wszystkim jest ciężko ale się trzymamy.-cmoknęła mnie w policzek.
Gdy weszłyśmy do samolotu zajęłyśmy z Anią miejsca a Magda i Dominika usiadły za nami.Siedziałam od okna.Oparłam głowę o szybę i wpatrywałam się w moją srebrną bransoletkę z wygrawerowanym napisem "HARRY♥".Mimowolnie łza spłynęła mi po policzku.Poczułam wibrację w telefonie.Wiadomość była od Harrego"Dopiero się pożegnaliśmy a ja już za Tobą strasznie tęsknię.;(   Kocham cię.♥" Odpisałam "Ja też tęsknię:( Też cię kocham♥".Wyłączyłam telefon i schowałam go do kieszeni.Gdy wylądowaliśmy wyszłyśmy z samolotu i poszłyśmy odebrać walizki.Przed lotniskiem czekali na nas rodzice.Pożegnałyśmy się i każda z nas podeszła do swoich rodziców.Rzuciłam się im na szyję.
- tęskniliśmy za tobą-powiedział tata.
- ja za wami też-powiedziałam.
- jak lot?-zapytała mama gdy tata chował moje walizki do swojego samochodu.
- dobrze.Mamo poczekaj ja zadzwonię do Harrego.
- dobrze skarbie.
Wyjęłam z kieszeni telefon i włączyłam go po czym zadzwoniłam do Harrego.Od razu odebrał.
- cześć myszko-powiedział.
- hej skarbie.
- doleciałyście już?
- tak.Właśnie jestem przed lotniskiem.Zaraz jadę do domu.
- strasznie za tobą tęsknię.
- ja za tobą też.Dobra misiek ja kończę bo wracam do domu.
- okej to pa.Kocham Cię
- ja Ciebie też.
Rozłączyłam się i schowałam telefon po czym wsiadłam do auta,w którym siedzieli już rodzice.Ruszyliśmy w kierunku domu.Gdy dotarliśmy na miejsce wysiadłam z auta i chciałam wyjąć walizki z auta ale tata powiedział,że on to zrobi tak więc skierowałam się do domu.Poszłam od razu do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Po chili zasnęłam.Obudziłam się około 18.Zeszłam na dół i coś zjadłam po czym wróciłam na górę.Wzięłam prysznic po czym przebrałam się,w krótkie jeansowe spodenki i białą bokserkę po czym na nogi założyłam białe skarpetki.Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa.Zaczęłam oglądać jakieś filmy.Nie zorientowałam się nawet kiedy zasnęłam.

wtorek, 10 kwietnia 2012

2.

Obudziło mnie skakanie po łóżku.Niechętnie otworzyłam swoje zaspane oczy i zobaczyłam dziewczyny,które skakały po moim łóżku śmiejąc się przy tym w najlepsze.
- czy was pojebało?!-wydarłam się
- o patrzcie obudziła się.-zaśmiała się Magda.- wstawaj jest już 12:50.
- żartujesz tak?-szybko usiadłam.
- nie za 20 minut będzie po nas Louis.
- skąd wiesz,że Lou?
- bo mi napisał.
- nie mogłyście obudzić mnie wcześniej?
- chciałyśmy ale tak słodko spałaś-powiedziała Ania.
- ugh.-podniosłam się z łóżka i podeszłam do jednej z walizek.Wyjęłam to i bieliznę po czym skierowałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wytarłam się ręcznikiem.Ubrałam przyszykowane wcześniej rzeczy i rękawy od bejsbolówki podciągnęłam pod łokcie.Umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.Rozczesałam włosy i zostawiłam je rozpuszczone.Wyszłam z łazienki i dorwałam swój telefon.Na wyświetlaczu widniała godzina 12:24.Szybko wygrzebałam z walizki skarpetki i buty(te z zestawu)i je założyłam.Telefon złapałam w rękę i wybiegłam z pokoju.Zbiegłam po schodach na dół prawie łamiąc sobie nogi ale chuj w to.Wbiegłam do salonu i zobaczyłam Louis'a i dziewczyny.
- masz prawie pół godziny spóźnienia-powiedział z uśmiechem i wstał.Dziewczyny ruszyły swoje zacne tyłki i wyszłyśmy z domu.Magda zamknęła drzwi na klucz i wsiedliśmy do auta.Do domu chłopców jechaliśmy coś około 20 minut.Gdy wjechaliśmy na podjazd wysiedliśmy z auta i za Louisem weszłyśmy do domu.Skierowaliśmy się do salonu.Na kanapie siedziała reszta.Lou usiadł na kanapie obok loczka.
- co tak długo?-zapytał Liam.
- to wszystko przez nią-wskazał palcem na mnie
- ej nie moja wina,ze dziewczyny obudziły mnie o 12:50.-broniłam się.
- Lou ona jest dziewczyną chyba nie myślisz,ze wyszykuje się w 10 minut.-odezwał się Harry.
- no dokładnie.-usiadłam na kanapie obok Liama.
- fajna bejsbolówka.-powiedział Zayn.
- dzięki haha.
- dobra to co robimy?-zapytał Niall
- idziemy do ogrodu.-zarządził Lou.Wstaliśmy i wyszliśmy przed dom.Klapnęłam sobie na leżaczek i przyglądałam się reszcie.Chłopacy wrzucali dziewczyny do wody a ja leżałam tylko i się śmiałam.W pewnym momencie cała piątka spojrzała na mnie z szatańskimi uśmiechami.Wiedziałam co się święci więc podniosłam się z leżaka i zaczęła iść w stronę wejścia do domu.Gdy oni zaczęli biec w moją stronę ja też zaczęłam.Dobrze,że szybko biegam ale w sumie ich było pięciu a ja jedna więc marne miałam szanse.W pewnym momencie zagapiłam się i wpadłam wprost na Nialla.
- mam cię.-przerzucił mnie przez ramię-EJ MAM JĄ!!!-wydarł się.Zaniósł mnie do reszty i postawił na ziemi.
- nie zrobicie tego-powiedziałam.
- a pewna jesteś?-zapytał Liam.
- nie.
- no właśnie.
Złapali mnie w piątkę i wrzucili do basenu.
- ja was zaraz uduszę.-krzyknęłam gdy wypłynęłam na powierzchnie.Oni tylko śmiali się w najlepsze.Wyszłam z basenu i weszłam do domu.Podeszłam do lustra i prawie dostałam zawału.Tusz spływał mi po policzkach.Wyglądałam jak zombie jakiś.Podeszłam do nadal zwijających się ze śmiechu chłopaków.
- zobaczycie jak ja przez was wyglądam.-wskazałam na moją twarz.
Podeszłam do Anki i powiedziałam:
- ej Ania daj mi swoją kosmetyczkę.
- ciebie też dopadli?-zapytała Dominika.
- nooo.
Ania podała mi kosmetyczkę a ja poszłam do łazienki.Zmyłam resztki swojego makijażu i nałożyłam go od nowa.Gdy wyglądałam już jak człowiek wyszłam z łazienki poszłam do salonu gdzie siedziała reszta.Oddałam Ani jej własność i usiadłam obok niej.
- co robimy?-zapytałam.
- ej bo tak na serio to my prawie nic o was nie wiemy-powiedział Zayn- opowiedzcie coś o sobie.
- no spoczi.Anka zaczynaj.-powiedziałam.
- spoko.No więc mam na imię Ania ale to już wiecie,mam 16 lat jestem jedynaczką lubię grać w siatkę i jeździć na rolkach.Lubię pizzę,nienawidzę wręcz wątróbki blee, urodziłam się 11 marca.To chyba wszystko.
- to teraz ja-zaczęła Magda.-no więc mam 16 lat mam starszego brata,lubię grać w siatkę i jeździć na rowerze,kocham truskawki,lubię marchewki,nie mogę jeść orzechów bo mam na nie uczulenie i urodziłam się 18 maja.
- no to teraz moja kolej.-powiedziała Dominika- mam młodszą siostrę i starszego brata,moi rodzice rozwiedli się gdy miała 10 lat od tego czasu mieszkam z mamą i rodzeństwem,lubię lody czekoladowe i truskawkowe,nienawidzę wanilii a no i urodziłam się się 17 listopada.
-  łaaał-powiedzieli chłopcy razem.
- teraz ty Gabi-powiedział Hazza
- no więc jak już wiecie mam na imię Gabrysia,mam 16 lat i jestem z Polski,jestem jedynaczką,lubię grać w siatkówkę i koszykówkę,uważam,że mam za grube nogi,mam psa, który wabi się Max,miałam mieć siostrę bliźniaczkę ale zmarła przy porodzie,kocham śpiewać ale najgorsze jest to,że nie umiem,uwielbiam spaghetti,mój ulubiony kolor to różowy ale nie taki oczojebny tylko taki delikatny,urodziłam się 14 lutego a no i mój ulubiony zespół to One Direction.
- na bank?-powiedział Lou
- ale co?
- no,że urodziłaś się w walentynki.
- nooo.-wyszczerzyłam się.
- ja miałem mieć brata bliźniaka-powiedział Niall.
- wieem.
- no to wiemy już o was trochę.Z czasem pewnie dowiemy się więcej.-powiedział Liam.
W tym momencie rozdzwonił się mój telefon.Wyjęłam go z kieszeni.Na wyświetlaczu widniał napis "mama;D"Nacisnęłam zieloną słuchawkę
- siema -powiedziałam po polsku.
- hej córciu.Jak tam?
- dobrze jest a u was?
- tęsknimy za tobą.
- mamo ja dopiero wczoraj wyjechałam.
- no tak.
- co robi tata?
- coś tam w laptopie grzebie.
- oo a jest blisko ciebie.?
- siedzi na przeciwko mnie.
- oo HEJ TATO!!
- cześć słońce-usłyszałam głos taty.
- córciu ja musze kończyć zadzwonię jutro.-powiedziała mama.
- no dobra.To pa.Kocham Cię.
- ja Ciebie też.
Rozłączyłam się i schowałam telefon do kieszeni.
- Polski jest bardzo dziwny-powiedział Hazza.
- ee tam.Wcale nie taki dziwny.Ja jak pierwszy raz usłyszałam Angielski to dla mnie to było coś takiego jak Chiński.-zaśmiałam się.
- Angielski jest łatwy.
- Polski też.
- możliwe.A wszystkie Polki są takie śliczne jak wy?
- Polki wcale nie są śliczne a już na pewno nie my-powiedziałyśmy razem.
- nie znacie się.
- yhy.
- ej dziewczyny powiedzcie ale tak szczerze,który z nas każdej się najbardziej podoba.-powiedział Liam
- nie!-krzyknęłyśmy.
- no nie wstydźcie się.-powiedział Lou.
- no dobra mi najbardziej Liam-powiedział Dominika i oblała się rumieńcem
- mi Lou-powiedziała Magda i zrobiła to samo co Dominika
- mi Zayn-powiedziała Anka i zrobiła to samo co dziewczyny
- a tobie Gabi?-zapytali
- Harry-oblałam się rumieńcem i zakryłam twarz poduszką.
- ej no ale nie wstydźcie się-powiedział Zayn.
- to nic złego-powiedział Lou.
Przysiedli się obok nas.Harry zabrał mi poduszkę z twarzy i popatrzył na mnie z szerokim uśmiechem.Znów zakryłam twarz.
- no weź.-zabrał mi poduszkę.Rozejrzałam się za jeszcze jedną ale niestety były za daleko.
- no ale no ja się teraz ciebie wstydzę.
- nie masz czego.
- no nie wcale.A mogłam siedzieć cicho.
- teraz przynajmniej wiem,że ja tobie też się podobam-popatrzył mi w oczy
- co?-zapytałam zdziwiona.
- no to.Też mi się podobasz.-rozejrzałam się dookoła ale w salonie siedzieliśmy tylko my.
- jej nie wiem co powiedzieć.
- nie musisz nic mówić.Powiedz tylko czy chciałabyś być moją dziewczyną?-zapytał niepewnie.
Zakryłam usta ręką.
- rany Harry tak-rzuciłam mu się na szyje.
- tak się cieszę.-odsunął mnie od siebie i pocałował w usta.Gdy oderwałam się od niego popatrzyłam na niego z uśmiechem.Wtuliłam się w niego a on cmoknął mnie w czubek głowy.
- gdzie reszta?-zapytałam i spojrzałam na niego.
- Zayn,Liam i Lou poszli wyznać dziewczyną co do nich czują a Niall prawdopodobnie siedzi w kuchni.
- wyznać dziewczyną co do nich czują?
- no tak.
- Harry wiesz,że ja za miesiąc wracam do Polski.
- wiem skarbie.Damy radę.
- niby jak?ja nie będę mogła sobie robić wycieczek do Londynu w trakcie roku szkolnego a ty masz koncerty,wywiady.Ty po prostu jesteś sławny.
- słońce jeśli ja mówię,że damy rade to znaczy,że damy.
- Harry jak myślisz.Jak zareagują wasze fanki na wieść,że tylko jeden członek zespołu jest wolny.
- mam nadzieje,że to zaakceptują.A jeśli będą wam ubliżać i grozić to znaczy,że nie są prawdziwymi fankami.
- nie chce żebyście przez nas stracili fanki.
- nie stracimy słońce nie bój się.-uśmiechnął się do mnie.W tym momencie do salonu weszły pozostałe trzy pary.Trzymali się za ręce więc widać na pierwszy rzut oka że są razem.Usiedli na kanapie i Liam włączył TV.Na MTV leciały akurat brzydkie kaczątka.Około 21 odezwałam się.
- ej dziewczyny wracamy już do domu?
- już ode mnie uciekasz?-posmutniał Hazza.
- spędziliśmy razem prawie cały dzień.
- wiem.
- ej no zbieramy się-powiedziała Magda.
Pożegnałyśmy się ze wszystkimi i wyszłyśmy z domu.Gdy odeszłyśmy na bezpieczną odległość wszystkie cztery zaczęłyśmy piszczeć i skakać.
- nie moge uwierzyć jestem dziewczyną Harrego Styles'a-powiedziałam gdy się ogarnęłyśmy.
- jestem szczęśliwa jak nigdy w życiu.-piszczała Ania.
Gdy doszłyśmy do domu poszłyśmy do swoich pokoi.Wzięłam piżamy i bieliznę z walizki i poszłam się myć.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa.Sprawdziłam TT.Nie było nic ciekawego więc wylogowałam się i włączyłam "Tylko mnie kochaj".Po jakiś 15 minutach Ania dołączyła do mnie.Gdy film się skończył wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.Dostałam jeszcze sms's.Był od Hazzy.
"Dobranoc kochanie♥"
Uśmiechnęłam się tylko i odpisałam "Dobranoc♥"
Chwile potem zasnęłam.



1.

Obudził mnie budzik dzwoniący w telefonie.Otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej.Wygrzebałam telefon z pościeli i sprawdziłam,która godzina.Była 6:30.Podniosłam się z łóżka i wzięłam z krzesła ten zestaw(zamiast swetra była ta bluza)i bieliznę po czym skierowałam się do toalety.Wzięłam szybki prysznic,ubrałam sie w naszykowane wcześniej ubrania i umyłam zęby.Zrobiłam lekki makijaż po czym psiknęłam się perfumami.Wyszłam z toalety i spakowałam do jednej z walizek kosmetyczkę.Dziś wraz z Magdą,Dominiką i Anią lecimy do Londynu do brata Magdy.Dziewczyny łudzą się,że może spotkamy tam chłopaków z 1D.Ja w to jakoś za bardzo nie wierzę bo w końcu Londyn jest duży.Jestem ich fanką i chcę ich spotkać ale wydaje mi się,że będzie to możliwe dopiero gdy przyjadą na koncert do Polski.Chwyciłam swój telefon i schowałam go do kieszeni bluzy.Złapałam walizki i zniosłam je na dół.W kuchni siedzieli moi rodzice.
- cześć wam-powiedziałam na wejściu.
- cześć córeczko-odpowiedział tata i podniósł głowę znad gazety.Usiadłam na krześle na przeciwko niego i zabrałam się za jedzenie jajecznicy.
- co?
- no nic.Będzie nam ciebie brakować.
- oj tatku.Przecież nie jadę tam na zawsze.
- co my będziemy robić we dwójkę w takim wielkim domu?-zapytała mama.
- dacie radę.
- o której mają przyjechać dziewczyny z rodzicami Magdy.?-zapytał tata
- 7:45.
- no to się pośpiesz bo jest 7:38-powiedziała mama
- o kurde.
Szybko opróżniłam talerz i napiłam się soku.Równo o 7:45 pod mój dom podjechał samochód rodziców Magdy.Tata pomógł mi z walizkami.Ojciec Magdy schował je do bagażnika..Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do samochodu.Przywitałam się z dziewczynami i mamą Magdy.
- w końcu lecimy do Londynu!!!-piszczała Dominika.
- noo mówię wam mama przeczucie,ze te wakacje będą najlepsze w naszym życiu.-powiedziała Anka.
- mam nadzieje,że spotkamy chłopaków z 1D.-powiedziała Magda.
- dziewczyny Londyn jest wielki nie wydaje mi się żebyśmy miały takie szczęście i spotkały naszych idoli.
- nie mówi mi,że nie chcesz ich spotkać-Anka spojrzała na mnie groźnie.
- owszem chce ale szansa,że ich spotkamy jest jak jeden do miliona.
- może nam się poszczęści-powiedziała Magda.
- może.
Reszte drogi wszystkie siedziałyśmy cicho.Gdy dojechaliśmy pod lotnisko zabrałyśmy z bagażnika swoje walizki i pożegnałyśmy się z rodzicami Magdy.Skierowałyśmy się oddać bagaże a następnie na odprawę.Sprawdzili nam bilety i paszporty po czym przeszłyśmy przez bramkę.30 minut później zaczęli wpuszczać do samolotu.Ja siedziałam z Anką a Magda z Dominiką.

                                                                         ***
Lot minął nam bardzo spokojnie.Gdy wylądowaliśmy wraz z dziewczynami wyszłyśmy z samolotu i poszłyśmy odebrać swoje bagaże.Brat Magdy miał czekać na nas przed lotniskiem więc tam się skierowałyśmy.Od razu dostrzegłyśmy jej brata.Podeszłyśmy do niego i przywitałyśmy się.Spakowaliśmy nasze walizki do samochodu i pojechaliśmy do jego domu.Gdy dojechaliśmy pod jego dom wyszłyśmy i wyjęłyśmy swoje walizki.Miałam mieć pokój z Anią a Magda z Dominiką.Wraz z Anią skierowałyśmy się do wskazanego pokoju i rzuciłyśmy się na swoje łóżka.Były dwa łóżka jednoosobowe.Po 15 minutach do naszego pokoju wpadły Magda i Dominika.
- idziemy pozwiedzać Londyn idziecie z nami?-zapytała Magda.Z Anią popatrzyłyśmy na siebie i ja powiedziałam.
- możemy iść.-podniosłam się z łóżka i podeszłam do dziewczyn.Po chwili całą czwórką zeszłyśmy na dół i poinformowałyśmy Kamila,ze idziemy na miasto.Nie miał nic przeciwko ale prosił żebyśmy za późno nie wracały.Wyszłyśmy z domu i ja włączyłam w telefonie piosenkę One Direction-More Than This.Zaczęłyśmy śpiewać.Doszłyśmy do jakiejś opuszczonej plaży.Usiadłyśmy na piasku i włączyłam What Makes You Beautiful.Nagle Anka zaczęła piszczeć.
- co ci jest?-zaśmiałam się.
- patrzcie-pokazała nam palcem.Spojrzałyśmy w tym kierunku i normalnie nas wmurowało.Siedzieli tam chłopcy z 1D.
- ej bez jaj.-powiedziała Magda.
Lou pomachał do nas a po chwili cała piątka ruszyła w naszą stronę.Gdy podeszli do nas Anka mało co tam nie zemdlała.
- hej dziewczyny-powiedzieli chórem.
- cześć-odpowiedziałam.
- bardzo ładnie śpiewacie.-powiedział Liam.
- ta dzięki-wszystkie cztery spaliłyśmy cegłe.
- one sie rumienią-zaśmiał się Hazza.
- możemy się do was dosiąść?-zapytał Zayn.Anka kiwnęła twierdząco głową.Obok mnie usiadł Hazza.Aż mi się słabo zrobiło.Najbardziej z całego zespołu to on mi się podoba.
- jak macie na imię?-zapytał Niall.
- ja jestem Gabrysia.
- ja Ania.
- Magda
- Dominika.
- a my wam się chyba nie musimy przedstawiać.-zaśmiał się Liam.
- no tak.
- macie jakiś dziwny akcent-powiedział Hazza-nie jesteście stąd prawda?
- nie jesteśmy z Polski.
- to już teraz wiem czemu mówią,że Polki są najpiękniejsze-Zayn puścił oczko do Anki a ta tam prawie na zawał padła.Zaśmiałam się tylko.
- Zayn pierwszy raz przyznam ci racje.-zaśmiał się Hazza i spojrzał na mnie.Znnów oblałam się rumieńcem.
- przestańcie je zawstydzać.-powiedział Lou-nie widzicie,ze one się tu w cegły powoli zamieniają?
- mówimy tylko prawdę-powiedział Zayn.
Siedzieliśmy tam i gadaliśmy do około 19.Nagle zadzwonił telefon Magdy.Był to jej brat.
- ej dobra dziewczyny zwijamy się.Kamil kazał wracać.-powiedziała Magda.
- kto to Kamil-dopytywał Lou.
- mój brat.
- aaa. Dobra odprowadzimy was.Chyba nie macie nic przeciwko?
- nie no coś ty.
Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę domu brata Magdy.Gdy dotarliśmy na miejsce wymieniliśmy się wszyscy numerami telefonów i pożegnaliśmy.Weszłyśmy do domu a chłopcy poszli w swoją stronę.
- i co Gabryśka łyso ci?-zaczęła Anka-mówiłaś,ze ich nie spotkamy.
- a skąd miałam wiedzieć,że będziemy mieszkać w tej samej części Londynu co oni?Poza tym mówiłam,że możliwe,że ich nie spotkamy a nie,że na pewno.
- w sumie.
Przewróciłam tylko oczami.Weszłyśmy do domu i krzyknęłyśmy tylko głośno "jesteśmy".Po chwili zszedł do nas Kamil.
- gdzie byłyście?-zapytał
- na dworze.-odpowiedziała mu Magda.
- no co ty.Dobra idźcie się rozpakować.
Pognałyśmy pędem do swoich pokoi.Wraz z Anką padłyśmy na swoje łóżka.
- łał-powiedziała Anka.
- noo.
- kto by pomyślał,że już pierwszego dnia w Londynie spotkamy chłopaków z One Direction.
- no dokładnie.Opłacało się uczyć angielskiego.
- hahaha dokładnie.
- ej dobra ja idę się myc a potem ty okej?
- spoko.
Podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podeszłam do walizek.Z jednej wyjęłam bieliznę i tę piżamę po czym udałam się do łazienki,która była w naszym pokoju.Wzięłam prysznic i umyłam włosy.Ubrałam się w bieliznę oraz piżamy po czym umyłam zęby i wysuszyłam włosy.Gdy wróciłam Anka siedziała na łóżku i szczerzyła się do telefonu.
- co ci?-zapytała i spojrzałam na nią dziwnie.
- piszę z Zaynem.
- taa?
- noo.
- dobra idź się myć .
Anka wstała z łóżka i zabrała rzeczy po czym zniknęła za drzwiami łazienki.
Usiadłam na łóżku i dorwałam pilot od telewizora.Włączyłam na Disney Channel.Akurat leciało Nie Ma To Jak Statek.Po 30 minutach Anka wyszła z łazienki i razem oglądałyśmy tv.W pewnym momencie dostałam sms'a.Wiadomość była od Harrego.
- kto to?-zapytała Anka.
- Harry.
Nacisnęłam"pokaż".
"śpicie?;**"
- co chce?-zapytała
- pyta czy śpimy.
"nie nie śpimy.;*"-odpisałam.
" więc co robicie?:)"
"ja i Ania oglądamy TV a reszta co robi to nie wiem;D a wy?.;P"
"też.;D co robicie jutro?:)"
" jeszcze nie wiem;D a co? :)"
Nie dostałam odpowiedzi bo zadzwonił mój telefon.Dzwonił Hazza.
- heeej-powiedziałam.
- no hej uprzedzam z góry jesteś na głośniku.
- okej.to poczekaj chwile-włączyłam głośnik żeby Ania też ich słyszała.- więc po co dzwonisz?
- co robicie juto?
- no jeszcze nie wiem.Anka co robimy jutro?-zapytałam przyjaciółkę
- a bo ja ci wiem.-odpowiedziała mi.
- to może wpadniecie jutro do nas?-zapytał Harry.
- poczekaj zapytam resztę.
- okeeej.
- MAGDA!!!!-wydarłam się.
Po chwili Magda i Dominika wpadły po naszego pokoju.
- czego się drzesz?-zapytała Magda.
- Harry pyta czy jutro do nich wpadniemy.
- w sumie czemu nie.-odpowiedziały razem.
- czyli jutro o 13 któryś z nas po was przyjedzie.-usłyszałyśmy głos Liam'a.
- okeej.Dobra ja kończę bo idę spać.Dobranoc-powiedziałam
- Dobranoc-usłyszałyśmy po drugiej stronie.Rozłączyłam się i dziewczyny wróciły do siebie a ja i Anka poszłyśmy spać.