sobota, 21 kwietnia 2012

3.

                                                       
Od trzech tygodni ja i Harry tworzymy idealną parę.Reszcie też się świetnie układa.Fanki jakoś przebolały fakt,że tylko jeden członek zespołu jest wolny.Za tydzień a właściwie to za pięć dni wracamy z dziewczynami do Polski.Nie wiem czy ten związek to przetrwa bo w końcu chłopcy będą jeździć w trasy a my będziemy chodzić do szkoły.Z dziewczynami przeprowadziłyśmy się do chłopców bo stwierdziłyśmy,że takie latanie z domu do domu nie ma sensu.Z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Hazzy:
- słońce żyjesz?-pomachał mi ręką przed oczami.
- em tak jasne.-uśmiechnęłam się do niego.
- o czym myślałaś?-zapytał po czym usiadł za mną i objął mnie.
- o tym jak to będzie kiedy my wrócimy do Polski.
- skarbie już o tym rozmawialiśmy wiele razy.Będziemy was odwiedzać a w święta,ferie i wakacje wy będziecie przyjeżdżać do nas.
- ale ja bez ciebie nie wytrzymam.
- a myślisz,że mi będzie łatwo? Nie będzie chwili żebym o tobie nie myślał.-pocałował mnie.- Kocham cię blondasie.
- ja Ciebie też.
- dobra idziemy spać?
- jasne.
Położyliśmy się a ja wtuliłam się w Hazze.Nie wiem kiedy zasnęłam.

                                                                 *pięć dni później*

Obudził mnie budzik,który nastawiłam wczoraj wieczorem.Z Hazzą spojrzeliśmy na siebie i wstaliśmy.Udałam się w kierunku łazienki zgarniając po drodze to(zamiast tej bluzki była zwykła biała koszulka bluzka).Wykonałam konieczne czynności po czym ubrałam się.Umyłam zęby i zrobiłam makijaż po czym rozczesałam włosy.Gdy wróciłam do pokoju spakowałam do walizki kosmetyczkę i zapięłam ostatnia walizkę.Harry właśnie wszedł do pokoju ubrany.Założyłam na nogi białe skarpety i białe tenisówki.Gdy już byłam gotowa zauważyłam,że Hazza siedzi na łóżku jakiś smutny.Podeszłam do niego i usiadłam mu na kolana.
- kotek co się dzieje?-zapytałam.
- ja bez ciebie zwariuje.Jak nie widzę cię parę godzin to za tobą tęsknie a teraz to ja nie wiem co to będzie.
- słońce damy rade.Będziemy do siebie dzwonić,pisać.Sam wczoraj jeszcze mi mówiłeś,że damy rade.
- masz racje.Prawdziwa miłość przetrwa każdą odległość-pocałował mnie w policzek-idziemy na dół?
- jasne.-wstałam z jego kolan i wzięłam jedną walizkę.Hazza wziął drugą i zeszliśmy na dół.Postawiliśmy walizki na korytarzu i poszliśmy do salonu.Siedziała tam cała reszta.
- jedziemy już?-zapytał Liam.
- pewnie.-odpowiedzieliśmy wszyscy.Wzięliśmy walizki i wyszliśmy przed dom.Spakowaliśmy nasze bagaże do bagażnika i sami zajęliśmy miejsca.Na lotnisko dojechaliśmy w ciągu 40 minut.Zabrałyśmy bagaże i poszliśmy je oddać.Gdy dotarliśmy do bramki z odprawą zaczęliśmy się żegnać.Najpierw pożegnałam się z Niallem potem Louisem następnie Liamem później z Zaynem a na końcu z Harrym.
- Kocham Cię aniołku-powiedział i mnie pocałował.
- Też Cię kocham-powiedziałam gdy się od niego oderwałam.W tym momencie usłyszałyśmy informację "PASAŻEROWIE LOTU 112 PROSZENI DO ODPRAWY".- na mnie już czas.
- nie leć proszę-łzy spływały mu po policzkach.Po chwili ja też poczułam na moich policzkach łzy.
- wiesz że muszę wrócić do domu.-wytarłam jego zły.Odwróciłam głowę.Dziewczyny czekały tylko na mnie.- muszę już iść.-ostatni raz pocałowałam go i odeszłam do dziewczyn.
- zadzwoń jak dolecicie-krzyknął.Odwróciłam się i uśmiechnęłam się.Wytarłam łzy i podeszłyśmy do taśmy.Po odprawie zobaczyłyśmy,że chłopcy jeszcze stoją w tym samym miejscu i się nam  przyglądają.Posłałam Harremu lekki uśmiech i przytuliłam się do Anki.
- słońce nie płacz-głaskała mnie po plecach.- nam wszystkim jest ciężko ale się trzymamy.-cmoknęła mnie w policzek.
Gdy weszłyśmy do samolotu zajęłyśmy z Anią miejsca a Magda i Dominika usiadły za nami.Siedziałam od okna.Oparłam głowę o szybę i wpatrywałam się w moją srebrną bransoletkę z wygrawerowanym napisem "HARRY♥".Mimowolnie łza spłynęła mi po policzku.Poczułam wibrację w telefonie.Wiadomość była od Harrego"Dopiero się pożegnaliśmy a ja już za Tobą strasznie tęsknię.;(   Kocham cię.♥" Odpisałam "Ja też tęsknię:( Też cię kocham♥".Wyłączyłam telefon i schowałam go do kieszeni.Gdy wylądowaliśmy wyszłyśmy z samolotu i poszłyśmy odebrać walizki.Przed lotniskiem czekali na nas rodzice.Pożegnałyśmy się i każda z nas podeszła do swoich rodziców.Rzuciłam się im na szyję.
- tęskniliśmy za tobą-powiedział tata.
- ja za wami też-powiedziałam.
- jak lot?-zapytała mama gdy tata chował moje walizki do swojego samochodu.
- dobrze.Mamo poczekaj ja zadzwonię do Harrego.
- dobrze skarbie.
Wyjęłam z kieszeni telefon i włączyłam go po czym zadzwoniłam do Harrego.Od razu odebrał.
- cześć myszko-powiedział.
- hej skarbie.
- doleciałyście już?
- tak.Właśnie jestem przed lotniskiem.Zaraz jadę do domu.
- strasznie za tobą tęsknię.
- ja za tobą też.Dobra misiek ja kończę bo wracam do domu.
- okej to pa.Kocham Cię
- ja Ciebie też.
Rozłączyłam się i schowałam telefon po czym wsiadłam do auta,w którym siedzieli już rodzice.Ruszyliśmy w kierunku domu.Gdy dotarliśmy na miejsce wysiadłam z auta i chciałam wyjąć walizki z auta ale tata powiedział,że on to zrobi tak więc skierowałam się do domu.Poszłam od razu do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Po chili zasnęłam.Obudziłam się około 18.Zeszłam na dół i coś zjadłam po czym wróciłam na górę.Wzięłam prysznic po czym przebrałam się,w krótkie jeansowe spodenki i białą bokserkę po czym na nogi założyłam białe skarpetki.Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa.Zaczęłam oglądać jakieś filmy.Nie zorientowałam się nawet kiedy zasnęłam.

wtorek, 10 kwietnia 2012

2.

Obudziło mnie skakanie po łóżku.Niechętnie otworzyłam swoje zaspane oczy i zobaczyłam dziewczyny,które skakały po moim łóżku śmiejąc się przy tym w najlepsze.
- czy was pojebało?!-wydarłam się
- o patrzcie obudziła się.-zaśmiała się Magda.- wstawaj jest już 12:50.
- żartujesz tak?-szybko usiadłam.
- nie za 20 minut będzie po nas Louis.
- skąd wiesz,że Lou?
- bo mi napisał.
- nie mogłyście obudzić mnie wcześniej?
- chciałyśmy ale tak słodko spałaś-powiedziała Ania.
- ugh.-podniosłam się z łóżka i podeszłam do jednej z walizek.Wyjęłam to i bieliznę po czym skierowałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wytarłam się ręcznikiem.Ubrałam przyszykowane wcześniej rzeczy i rękawy od bejsbolówki podciągnęłam pod łokcie.Umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.Rozczesałam włosy i zostawiłam je rozpuszczone.Wyszłam z łazienki i dorwałam swój telefon.Na wyświetlaczu widniała godzina 12:24.Szybko wygrzebałam z walizki skarpetki i buty(te z zestawu)i je założyłam.Telefon złapałam w rękę i wybiegłam z pokoju.Zbiegłam po schodach na dół prawie łamiąc sobie nogi ale chuj w to.Wbiegłam do salonu i zobaczyłam Louis'a i dziewczyny.
- masz prawie pół godziny spóźnienia-powiedział z uśmiechem i wstał.Dziewczyny ruszyły swoje zacne tyłki i wyszłyśmy z domu.Magda zamknęła drzwi na klucz i wsiedliśmy do auta.Do domu chłopców jechaliśmy coś około 20 minut.Gdy wjechaliśmy na podjazd wysiedliśmy z auta i za Louisem weszłyśmy do domu.Skierowaliśmy się do salonu.Na kanapie siedziała reszta.Lou usiadł na kanapie obok loczka.
- co tak długo?-zapytał Liam.
- to wszystko przez nią-wskazał palcem na mnie
- ej nie moja wina,ze dziewczyny obudziły mnie o 12:50.-broniłam się.
- Lou ona jest dziewczyną chyba nie myślisz,ze wyszykuje się w 10 minut.-odezwał się Harry.
- no dokładnie.-usiadłam na kanapie obok Liama.
- fajna bejsbolówka.-powiedział Zayn.
- dzięki haha.
- dobra to co robimy?-zapytał Niall
- idziemy do ogrodu.-zarządził Lou.Wstaliśmy i wyszliśmy przed dom.Klapnęłam sobie na leżaczek i przyglądałam się reszcie.Chłopacy wrzucali dziewczyny do wody a ja leżałam tylko i się śmiałam.W pewnym momencie cała piątka spojrzała na mnie z szatańskimi uśmiechami.Wiedziałam co się święci więc podniosłam się z leżaka i zaczęła iść w stronę wejścia do domu.Gdy oni zaczęli biec w moją stronę ja też zaczęłam.Dobrze,że szybko biegam ale w sumie ich było pięciu a ja jedna więc marne miałam szanse.W pewnym momencie zagapiłam się i wpadłam wprost na Nialla.
- mam cię.-przerzucił mnie przez ramię-EJ MAM JĄ!!!-wydarł się.Zaniósł mnie do reszty i postawił na ziemi.
- nie zrobicie tego-powiedziałam.
- a pewna jesteś?-zapytał Liam.
- nie.
- no właśnie.
Złapali mnie w piątkę i wrzucili do basenu.
- ja was zaraz uduszę.-krzyknęłam gdy wypłynęłam na powierzchnie.Oni tylko śmiali się w najlepsze.Wyszłam z basenu i weszłam do domu.Podeszłam do lustra i prawie dostałam zawału.Tusz spływał mi po policzkach.Wyglądałam jak zombie jakiś.Podeszłam do nadal zwijających się ze śmiechu chłopaków.
- zobaczycie jak ja przez was wyglądam.-wskazałam na moją twarz.
Podeszłam do Anki i powiedziałam:
- ej Ania daj mi swoją kosmetyczkę.
- ciebie też dopadli?-zapytała Dominika.
- nooo.
Ania podała mi kosmetyczkę a ja poszłam do łazienki.Zmyłam resztki swojego makijażu i nałożyłam go od nowa.Gdy wyglądałam już jak człowiek wyszłam z łazienki poszłam do salonu gdzie siedziała reszta.Oddałam Ani jej własność i usiadłam obok niej.
- co robimy?-zapytałam.
- ej bo tak na serio to my prawie nic o was nie wiemy-powiedział Zayn- opowiedzcie coś o sobie.
- no spoczi.Anka zaczynaj.-powiedziałam.
- spoko.No więc mam na imię Ania ale to już wiecie,mam 16 lat jestem jedynaczką lubię grać w siatkę i jeździć na rolkach.Lubię pizzę,nienawidzę wręcz wątróbki blee, urodziłam się 11 marca.To chyba wszystko.
- to teraz ja-zaczęła Magda.-no więc mam 16 lat mam starszego brata,lubię grać w siatkę i jeździć na rowerze,kocham truskawki,lubię marchewki,nie mogę jeść orzechów bo mam na nie uczulenie i urodziłam się 18 maja.
- no to teraz moja kolej.-powiedziała Dominika- mam młodszą siostrę i starszego brata,moi rodzice rozwiedli się gdy miała 10 lat od tego czasu mieszkam z mamą i rodzeństwem,lubię lody czekoladowe i truskawkowe,nienawidzę wanilii a no i urodziłam się się 17 listopada.
-  łaaał-powiedzieli chłopcy razem.
- teraz ty Gabi-powiedział Hazza
- no więc jak już wiecie mam na imię Gabrysia,mam 16 lat i jestem z Polski,jestem jedynaczką,lubię grać w siatkówkę i koszykówkę,uważam,że mam za grube nogi,mam psa, który wabi się Max,miałam mieć siostrę bliźniaczkę ale zmarła przy porodzie,kocham śpiewać ale najgorsze jest to,że nie umiem,uwielbiam spaghetti,mój ulubiony kolor to różowy ale nie taki oczojebny tylko taki delikatny,urodziłam się 14 lutego a no i mój ulubiony zespół to One Direction.
- na bank?-powiedział Lou
- ale co?
- no,że urodziłaś się w walentynki.
- nooo.-wyszczerzyłam się.
- ja miałem mieć brata bliźniaka-powiedział Niall.
- wieem.
- no to wiemy już o was trochę.Z czasem pewnie dowiemy się więcej.-powiedział Liam.
W tym momencie rozdzwonił się mój telefon.Wyjęłam go z kieszeni.Na wyświetlaczu widniał napis "mama;D"Nacisnęłam zieloną słuchawkę
- siema -powiedziałam po polsku.
- hej córciu.Jak tam?
- dobrze jest a u was?
- tęsknimy za tobą.
- mamo ja dopiero wczoraj wyjechałam.
- no tak.
- co robi tata?
- coś tam w laptopie grzebie.
- oo a jest blisko ciebie.?
- siedzi na przeciwko mnie.
- oo HEJ TATO!!
- cześć słońce-usłyszałam głos taty.
- córciu ja musze kończyć zadzwonię jutro.-powiedziała mama.
- no dobra.To pa.Kocham Cię.
- ja Ciebie też.
Rozłączyłam się i schowałam telefon do kieszeni.
- Polski jest bardzo dziwny-powiedział Hazza.
- ee tam.Wcale nie taki dziwny.Ja jak pierwszy raz usłyszałam Angielski to dla mnie to było coś takiego jak Chiński.-zaśmiałam się.
- Angielski jest łatwy.
- Polski też.
- możliwe.A wszystkie Polki są takie śliczne jak wy?
- Polki wcale nie są śliczne a już na pewno nie my-powiedziałyśmy razem.
- nie znacie się.
- yhy.
- ej dziewczyny powiedzcie ale tak szczerze,który z nas każdej się najbardziej podoba.-powiedział Liam
- nie!-krzyknęłyśmy.
- no nie wstydźcie się.-powiedział Lou.
- no dobra mi najbardziej Liam-powiedział Dominika i oblała się rumieńcem
- mi Lou-powiedziała Magda i zrobiła to samo co Dominika
- mi Zayn-powiedziała Anka i zrobiła to samo co dziewczyny
- a tobie Gabi?-zapytali
- Harry-oblałam się rumieńcem i zakryłam twarz poduszką.
- ej no ale nie wstydźcie się-powiedział Zayn.
- to nic złego-powiedział Lou.
Przysiedli się obok nas.Harry zabrał mi poduszkę z twarzy i popatrzył na mnie z szerokim uśmiechem.Znów zakryłam twarz.
- no weź.-zabrał mi poduszkę.Rozejrzałam się za jeszcze jedną ale niestety były za daleko.
- no ale no ja się teraz ciebie wstydzę.
- nie masz czego.
- no nie wcale.A mogłam siedzieć cicho.
- teraz przynajmniej wiem,że ja tobie też się podobam-popatrzył mi w oczy
- co?-zapytałam zdziwiona.
- no to.Też mi się podobasz.-rozejrzałam się dookoła ale w salonie siedzieliśmy tylko my.
- jej nie wiem co powiedzieć.
- nie musisz nic mówić.Powiedz tylko czy chciałabyś być moją dziewczyną?-zapytał niepewnie.
Zakryłam usta ręką.
- rany Harry tak-rzuciłam mu się na szyje.
- tak się cieszę.-odsunął mnie od siebie i pocałował w usta.Gdy oderwałam się od niego popatrzyłam na niego z uśmiechem.Wtuliłam się w niego a on cmoknął mnie w czubek głowy.
- gdzie reszta?-zapytałam i spojrzałam na niego.
- Zayn,Liam i Lou poszli wyznać dziewczyną co do nich czują a Niall prawdopodobnie siedzi w kuchni.
- wyznać dziewczyną co do nich czują?
- no tak.
- Harry wiesz,że ja za miesiąc wracam do Polski.
- wiem skarbie.Damy radę.
- niby jak?ja nie będę mogła sobie robić wycieczek do Londynu w trakcie roku szkolnego a ty masz koncerty,wywiady.Ty po prostu jesteś sławny.
- słońce jeśli ja mówię,że damy rade to znaczy,że damy.
- Harry jak myślisz.Jak zareagują wasze fanki na wieść,że tylko jeden członek zespołu jest wolny.
- mam nadzieje,że to zaakceptują.A jeśli będą wam ubliżać i grozić to znaczy,że nie są prawdziwymi fankami.
- nie chce żebyście przez nas stracili fanki.
- nie stracimy słońce nie bój się.-uśmiechnął się do mnie.W tym momencie do salonu weszły pozostałe trzy pary.Trzymali się za ręce więc widać na pierwszy rzut oka że są razem.Usiedli na kanapie i Liam włączył TV.Na MTV leciały akurat brzydkie kaczątka.Około 21 odezwałam się.
- ej dziewczyny wracamy już do domu?
- już ode mnie uciekasz?-posmutniał Hazza.
- spędziliśmy razem prawie cały dzień.
- wiem.
- ej no zbieramy się-powiedziała Magda.
Pożegnałyśmy się ze wszystkimi i wyszłyśmy z domu.Gdy odeszłyśmy na bezpieczną odległość wszystkie cztery zaczęłyśmy piszczeć i skakać.
- nie moge uwierzyć jestem dziewczyną Harrego Styles'a-powiedziałam gdy się ogarnęłyśmy.
- jestem szczęśliwa jak nigdy w życiu.-piszczała Ania.
Gdy doszłyśmy do domu poszłyśmy do swoich pokoi.Wzięłam piżamy i bieliznę z walizki i poszłam się myć.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa.Sprawdziłam TT.Nie było nic ciekawego więc wylogowałam się i włączyłam "Tylko mnie kochaj".Po jakiś 15 minutach Ania dołączyła do mnie.Gdy film się skończył wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.Dostałam jeszcze sms's.Był od Hazzy.
"Dobranoc kochanie♥"
Uśmiechnęłam się tylko i odpisałam "Dobranoc♥"
Chwile potem zasnęłam.



1.

Obudził mnie budzik dzwoniący w telefonie.Otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej.Wygrzebałam telefon z pościeli i sprawdziłam,która godzina.Była 6:30.Podniosłam się z łóżka i wzięłam z krzesła ten zestaw(zamiast swetra była ta bluza)i bieliznę po czym skierowałam się do toalety.Wzięłam szybki prysznic,ubrałam sie w naszykowane wcześniej ubrania i umyłam zęby.Zrobiłam lekki makijaż po czym psiknęłam się perfumami.Wyszłam z toalety i spakowałam do jednej z walizek kosmetyczkę.Dziś wraz z Magdą,Dominiką i Anią lecimy do Londynu do brata Magdy.Dziewczyny łudzą się,że może spotkamy tam chłopaków z 1D.Ja w to jakoś za bardzo nie wierzę bo w końcu Londyn jest duży.Jestem ich fanką i chcę ich spotkać ale wydaje mi się,że będzie to możliwe dopiero gdy przyjadą na koncert do Polski.Chwyciłam swój telefon i schowałam go do kieszeni bluzy.Złapałam walizki i zniosłam je na dół.W kuchni siedzieli moi rodzice.
- cześć wam-powiedziałam na wejściu.
- cześć córeczko-odpowiedział tata i podniósł głowę znad gazety.Usiadłam na krześle na przeciwko niego i zabrałam się za jedzenie jajecznicy.
- co?
- no nic.Będzie nam ciebie brakować.
- oj tatku.Przecież nie jadę tam na zawsze.
- co my będziemy robić we dwójkę w takim wielkim domu?-zapytała mama.
- dacie radę.
- o której mają przyjechać dziewczyny z rodzicami Magdy.?-zapytał tata
- 7:45.
- no to się pośpiesz bo jest 7:38-powiedziała mama
- o kurde.
Szybko opróżniłam talerz i napiłam się soku.Równo o 7:45 pod mój dom podjechał samochód rodziców Magdy.Tata pomógł mi z walizkami.Ojciec Magdy schował je do bagażnika..Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do samochodu.Przywitałam się z dziewczynami i mamą Magdy.
- w końcu lecimy do Londynu!!!-piszczała Dominika.
- noo mówię wam mama przeczucie,ze te wakacje będą najlepsze w naszym życiu.-powiedziała Anka.
- mam nadzieje,że spotkamy chłopaków z 1D.-powiedziała Magda.
- dziewczyny Londyn jest wielki nie wydaje mi się żebyśmy miały takie szczęście i spotkały naszych idoli.
- nie mówi mi,że nie chcesz ich spotkać-Anka spojrzała na mnie groźnie.
- owszem chce ale szansa,że ich spotkamy jest jak jeden do miliona.
- może nam się poszczęści-powiedziała Magda.
- może.
Reszte drogi wszystkie siedziałyśmy cicho.Gdy dojechaliśmy pod lotnisko zabrałyśmy z bagażnika swoje walizki i pożegnałyśmy się z rodzicami Magdy.Skierowałyśmy się oddać bagaże a następnie na odprawę.Sprawdzili nam bilety i paszporty po czym przeszłyśmy przez bramkę.30 minut później zaczęli wpuszczać do samolotu.Ja siedziałam z Anką a Magda z Dominiką.

                                                                         ***
Lot minął nam bardzo spokojnie.Gdy wylądowaliśmy wraz z dziewczynami wyszłyśmy z samolotu i poszłyśmy odebrać swoje bagaże.Brat Magdy miał czekać na nas przed lotniskiem więc tam się skierowałyśmy.Od razu dostrzegłyśmy jej brata.Podeszłyśmy do niego i przywitałyśmy się.Spakowaliśmy nasze walizki do samochodu i pojechaliśmy do jego domu.Gdy dojechaliśmy pod jego dom wyszłyśmy i wyjęłyśmy swoje walizki.Miałam mieć pokój z Anią a Magda z Dominiką.Wraz z Anią skierowałyśmy się do wskazanego pokoju i rzuciłyśmy się na swoje łóżka.Były dwa łóżka jednoosobowe.Po 15 minutach do naszego pokoju wpadły Magda i Dominika.
- idziemy pozwiedzać Londyn idziecie z nami?-zapytała Magda.Z Anią popatrzyłyśmy na siebie i ja powiedziałam.
- możemy iść.-podniosłam się z łóżka i podeszłam do dziewczyn.Po chwili całą czwórką zeszłyśmy na dół i poinformowałyśmy Kamila,ze idziemy na miasto.Nie miał nic przeciwko ale prosił żebyśmy za późno nie wracały.Wyszłyśmy z domu i ja włączyłam w telefonie piosenkę One Direction-More Than This.Zaczęłyśmy śpiewać.Doszłyśmy do jakiejś opuszczonej plaży.Usiadłyśmy na piasku i włączyłam What Makes You Beautiful.Nagle Anka zaczęła piszczeć.
- co ci jest?-zaśmiałam się.
- patrzcie-pokazała nam palcem.Spojrzałyśmy w tym kierunku i normalnie nas wmurowało.Siedzieli tam chłopcy z 1D.
- ej bez jaj.-powiedziała Magda.
Lou pomachał do nas a po chwili cała piątka ruszyła w naszą stronę.Gdy podeszli do nas Anka mało co tam nie zemdlała.
- hej dziewczyny-powiedzieli chórem.
- cześć-odpowiedziałam.
- bardzo ładnie śpiewacie.-powiedział Liam.
- ta dzięki-wszystkie cztery spaliłyśmy cegłe.
- one sie rumienią-zaśmiał się Hazza.
- możemy się do was dosiąść?-zapytał Zayn.Anka kiwnęła twierdząco głową.Obok mnie usiadł Hazza.Aż mi się słabo zrobiło.Najbardziej z całego zespołu to on mi się podoba.
- jak macie na imię?-zapytał Niall.
- ja jestem Gabrysia.
- ja Ania.
- Magda
- Dominika.
- a my wam się chyba nie musimy przedstawiać.-zaśmiał się Liam.
- no tak.
- macie jakiś dziwny akcent-powiedział Hazza-nie jesteście stąd prawda?
- nie jesteśmy z Polski.
- to już teraz wiem czemu mówią,że Polki są najpiękniejsze-Zayn puścił oczko do Anki a ta tam prawie na zawał padła.Zaśmiałam się tylko.
- Zayn pierwszy raz przyznam ci racje.-zaśmiał się Hazza i spojrzał na mnie.Znnów oblałam się rumieńcem.
- przestańcie je zawstydzać.-powiedział Lou-nie widzicie,ze one się tu w cegły powoli zamieniają?
- mówimy tylko prawdę-powiedział Zayn.
Siedzieliśmy tam i gadaliśmy do około 19.Nagle zadzwonił telefon Magdy.Był to jej brat.
- ej dobra dziewczyny zwijamy się.Kamil kazał wracać.-powiedziała Magda.
- kto to Kamil-dopytywał Lou.
- mój brat.
- aaa. Dobra odprowadzimy was.Chyba nie macie nic przeciwko?
- nie no coś ty.
Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę domu brata Magdy.Gdy dotarliśmy na miejsce wymieniliśmy się wszyscy numerami telefonów i pożegnaliśmy.Weszłyśmy do domu a chłopcy poszli w swoją stronę.
- i co Gabryśka łyso ci?-zaczęła Anka-mówiłaś,ze ich nie spotkamy.
- a skąd miałam wiedzieć,że będziemy mieszkać w tej samej części Londynu co oni?Poza tym mówiłam,że możliwe,że ich nie spotkamy a nie,że na pewno.
- w sumie.
Przewróciłam tylko oczami.Weszłyśmy do domu i krzyknęłyśmy tylko głośno "jesteśmy".Po chwili zszedł do nas Kamil.
- gdzie byłyście?-zapytał
- na dworze.-odpowiedziała mu Magda.
- no co ty.Dobra idźcie się rozpakować.
Pognałyśmy pędem do swoich pokoi.Wraz z Anką padłyśmy na swoje łóżka.
- łał-powiedziała Anka.
- noo.
- kto by pomyślał,że już pierwszego dnia w Londynie spotkamy chłopaków z One Direction.
- no dokładnie.Opłacało się uczyć angielskiego.
- hahaha dokładnie.
- ej dobra ja idę się myc a potem ty okej?
- spoko.
Podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podeszłam do walizek.Z jednej wyjęłam bieliznę i tę piżamę po czym udałam się do łazienki,która była w naszym pokoju.Wzięłam prysznic i umyłam włosy.Ubrałam się w bieliznę oraz piżamy po czym umyłam zęby i wysuszyłam włosy.Gdy wróciłam Anka siedziała na łóżku i szczerzyła się do telefonu.
- co ci?-zapytała i spojrzałam na nią dziwnie.
- piszę z Zaynem.
- taa?
- noo.
- dobra idź się myć .
Anka wstała z łóżka i zabrała rzeczy po czym zniknęła za drzwiami łazienki.
Usiadłam na łóżku i dorwałam pilot od telewizora.Włączyłam na Disney Channel.Akurat leciało Nie Ma To Jak Statek.Po 30 minutach Anka wyszła z łazienki i razem oglądałyśmy tv.W pewnym momencie dostałam sms'a.Wiadomość była od Harrego.
- kto to?-zapytała Anka.
- Harry.
Nacisnęłam"pokaż".
"śpicie?;**"
- co chce?-zapytała
- pyta czy śpimy.
"nie nie śpimy.;*"-odpisałam.
" więc co robicie?:)"
"ja i Ania oglądamy TV a reszta co robi to nie wiem;D a wy?.;P"
"też.;D co robicie jutro?:)"
" jeszcze nie wiem;D a co? :)"
Nie dostałam odpowiedzi bo zadzwonił mój telefon.Dzwonił Hazza.
- heeej-powiedziałam.
- no hej uprzedzam z góry jesteś na głośniku.
- okej.to poczekaj chwile-włączyłam głośnik żeby Ania też ich słyszała.- więc po co dzwonisz?
- co robicie juto?
- no jeszcze nie wiem.Anka co robimy jutro?-zapytałam przyjaciółkę
- a bo ja ci wiem.-odpowiedziała mi.
- to może wpadniecie jutro do nas?-zapytał Harry.
- poczekaj zapytam resztę.
- okeeej.
- MAGDA!!!!-wydarłam się.
Po chwili Magda i Dominika wpadły po naszego pokoju.
- czego się drzesz?-zapytała Magda.
- Harry pyta czy jutro do nich wpadniemy.
- w sumie czemu nie.-odpowiedziały razem.
- czyli jutro o 13 któryś z nas po was przyjedzie.-usłyszałyśmy głos Liam'a.
- okeej.Dobra ja kończę bo idę spać.Dobranoc-powiedziałam
- Dobranoc-usłyszałyśmy po drugiej stronie.Rozłączyłam się i dziewczyny wróciły do siebie a ja i Anka poszłyśmy spać.