Obudziło mnie skakanie po łóżku.Niechętnie otworzyłam swoje zaspane oczy i zobaczyłam dziewczyny,które skakały po moim łóżku śmiejąc się przy tym w najlepsze.
- czy was pojebało?!-wydarłam się
- o patrzcie obudziła się.-zaśmiała się Magda.- wstawaj jest już 12:50.
- żartujesz tak?-szybko usiadłam.
- nie za 20 minut będzie po nas Louis.
- skąd wiesz,że Lou?
- bo mi napisał.
- nie mogłyście obudzić mnie wcześniej?
- chciałyśmy ale tak słodko spałaś-powiedziała Ania.
- ugh.-podniosłam się z łóżka i podeszłam do jednej z walizek.Wyjęłam to i bieliznę po czym skierowałam się do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i wytarłam się ręcznikiem.Ubrałam przyszykowane wcześniej rzeczy i rękawy od bejsbolówki podciągnęłam pod łokcie.Umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż.Rozczesałam włosy i zostawiłam je rozpuszczone.Wyszłam z łazienki i dorwałam swój telefon.Na wyświetlaczu widniała godzina 12:24.Szybko wygrzebałam z walizki skarpetki i buty(te z zestawu)i je założyłam.Telefon złapałam w rękę i wybiegłam z pokoju.Zbiegłam po schodach na dół prawie łamiąc sobie nogi ale chuj w to.Wbiegłam do salonu i zobaczyłam Louis'a i dziewczyny.
- masz prawie pół godziny spóźnienia-powiedział z uśmiechem i wstał.Dziewczyny ruszyły swoje zacne tyłki i wyszłyśmy z domu.Magda zamknęła drzwi na klucz i wsiedliśmy do auta.Do domu chłopców jechaliśmy coś około 20 minut.Gdy wjechaliśmy na podjazd wysiedliśmy z auta i za Louisem weszłyśmy do domu.Skierowaliśmy się do salonu.Na kanapie siedziała reszta.Lou usiadł na kanapie obok loczka.
- co tak długo?-zapytał Liam.
- to wszystko przez nią-wskazał palcem na mnie
- ej nie moja wina,ze dziewczyny obudziły mnie o 12:50.-broniłam się.
- Lou ona jest dziewczyną chyba nie myślisz,ze wyszykuje się w 10 minut.-odezwał się Harry.
- no dokładnie.-usiadłam na kanapie obok Liama.
- fajna bejsbolówka.-powiedział Zayn.
- dzięki haha.
- dobra to co robimy?-zapytał Niall
- idziemy do ogrodu.-zarządził Lou.Wstaliśmy i wyszliśmy przed dom.Klapnęłam sobie na leżaczek i przyglądałam się reszcie.Chłopacy wrzucali dziewczyny do wody a ja leżałam tylko i się śmiałam.W pewnym momencie cała piątka spojrzała na mnie z szatańskimi uśmiechami.Wiedziałam co się święci więc podniosłam się z leżaka i zaczęła iść w stronę wejścia do domu.Gdy oni zaczęli biec w moją stronę ja też zaczęłam.Dobrze,że szybko biegam ale w sumie ich było pięciu a ja jedna więc marne miałam szanse.W pewnym momencie zagapiłam się i wpadłam wprost na Nialla.
- mam cię.-przerzucił mnie przez ramię-EJ MAM JĄ!!!-wydarł się.Zaniósł mnie do reszty i postawił na ziemi.
- nie zrobicie tego-powiedziałam.
- a pewna jesteś?-zapytał Liam.
- nie.
- no właśnie.
Złapali mnie w piątkę i wrzucili do basenu.
- ja was zaraz uduszę.-krzyknęłam gdy wypłynęłam na powierzchnie.Oni tylko śmiali się w najlepsze.Wyszłam z basenu i weszłam do domu.Podeszłam do lustra i prawie dostałam zawału.Tusz spływał mi po policzkach.Wyglądałam jak zombie jakiś.Podeszłam do nadal zwijających się ze śmiechu chłopaków.
- zobaczycie jak ja przez was wyglądam.-wskazałam na moją twarz.
Podeszłam do Anki i powiedziałam:
- ej Ania daj mi swoją kosmetyczkę.
- ciebie też dopadli?-zapytała Dominika.
- nooo.
Ania podała mi kosmetyczkę a ja poszłam do łazienki.Zmyłam resztki swojego makijażu i nałożyłam go od nowa.Gdy wyglądałam już jak człowiek wyszłam z łazienki poszłam do salonu gdzie siedziała reszta.Oddałam Ani jej własność i usiadłam obok niej.
- co robimy?-zapytałam.
- ej bo tak na serio to my prawie nic o was nie wiemy-powiedział Zayn- opowiedzcie coś o sobie.
- no spoczi.Anka zaczynaj.-powiedziałam.
- spoko.No więc mam na imię Ania ale to już wiecie,mam 16 lat jestem jedynaczką lubię grać w siatkę i jeździć na rolkach.Lubię pizzę,nienawidzę wręcz wątróbki blee, urodziłam się 11 marca.To chyba wszystko.
- to teraz ja-zaczęła Magda.-no więc mam 16 lat mam starszego brata,lubię grać w siatkę i jeździć na rowerze,kocham truskawki,lubię marchewki,nie mogę jeść orzechów bo mam na nie uczulenie i urodziłam się 18 maja.
- no to teraz moja kolej.-powiedziała Dominika- mam młodszą siostrę i starszego brata,moi rodzice rozwiedli się gdy miała 10 lat od tego czasu mieszkam z mamą i rodzeństwem,lubię lody czekoladowe i truskawkowe,nienawidzę wanilii a no i urodziłam się się 17 listopada.
- łaaał-powiedzieli chłopcy razem.
- teraz ty Gabi-powiedział Hazza
- no więc jak już wiecie mam na imię Gabrysia,mam 16 lat i jestem z Polski,jestem jedynaczką,lubię grać w siatkówkę i koszykówkę,uważam,że mam za grube nogi,mam psa, który wabi się Max,miałam mieć siostrę bliźniaczkę ale zmarła przy porodzie,kocham śpiewać ale najgorsze jest to,że nie umiem,uwielbiam spaghetti,mój ulubiony kolor to różowy ale nie taki oczojebny tylko taki delikatny,urodziłam się 14 lutego a no i mój ulubiony zespół to One Direction.
- na bank?-powiedział Lou
- ale co?
- no,że urodziłaś się w walentynki.
- nooo.-wyszczerzyłam się.
- ja miałem mieć brata bliźniaka-powiedział Niall.
- wieem.
- no to wiemy już o was trochę.Z czasem pewnie dowiemy się więcej.-powiedział Liam.
W tym momencie rozdzwonił się mój telefon.Wyjęłam go z kieszeni.Na wyświetlaczu widniał napis "mama;D"Nacisnęłam zieloną słuchawkę
- siema -powiedziałam po polsku.
- hej córciu.Jak tam?
- dobrze jest a u was?
- tęsknimy za tobą.
- mamo ja dopiero wczoraj wyjechałam.
- no tak.
- co robi tata?
- coś tam w laptopie grzebie.
- oo a jest blisko ciebie.?
- siedzi na przeciwko mnie.
- oo HEJ TATO!!
- cześć słońce-usłyszałam głos taty.
- córciu ja musze kończyć zadzwonię jutro.-powiedziała mama.
- no dobra.To pa.Kocham Cię.
- ja Ciebie też.
Rozłączyłam się i schowałam telefon do kieszeni.
- Polski jest bardzo dziwny-powiedział Hazza.
- ee tam.Wcale nie taki dziwny.Ja jak pierwszy raz usłyszałam Angielski to dla mnie to było coś takiego jak Chiński.-zaśmiałam się.
- Angielski jest łatwy.
- Polski też.
- możliwe.A wszystkie Polki są takie śliczne jak wy?
- Polki wcale nie są śliczne a już na pewno nie my-powiedziałyśmy razem.
- nie znacie się.
- yhy.
- ej dziewczyny powiedzcie ale tak szczerze,który z nas każdej się najbardziej podoba.-powiedział Liam
- nie!-krzyknęłyśmy.
- no nie wstydźcie się.-powiedział Lou.
- no dobra mi najbardziej Liam-powiedział Dominika i oblała się rumieńcem
- mi Lou-powiedziała Magda i zrobiła to samo co Dominika
- mi Zayn-powiedziała Anka i zrobiła to samo co dziewczyny
- a tobie Gabi?-zapytali
- Harry-oblałam się rumieńcem i zakryłam twarz poduszką.
- ej no ale nie wstydźcie się-powiedział Zayn.
- to nic złego-powiedział Lou.
Przysiedli się obok nas.Harry zabrał mi poduszkę z twarzy i popatrzył na mnie z szerokim uśmiechem.Znów zakryłam twarz.
- no weź.-zabrał mi poduszkę.Rozejrzałam się za jeszcze jedną ale niestety były za daleko.
- no ale no ja się teraz ciebie wstydzę.
- nie masz czego.
- no nie wcale.A mogłam siedzieć cicho.
- teraz przynajmniej wiem,że ja tobie też się podobam-popatrzył mi w oczy
- co?-zapytałam zdziwiona.
- no to.Też mi się podobasz.-rozejrzałam się dookoła ale w salonie siedzieliśmy tylko my.
- jej nie wiem co powiedzieć.
- nie musisz nic mówić.Powiedz tylko czy chciałabyś być moją dziewczyną?-zapytał niepewnie.
Zakryłam usta ręką.
- rany Harry tak-rzuciłam mu się na szyje.
- tak się cieszę.-odsunął mnie od siebie i pocałował w usta.Gdy oderwałam się od niego popatrzyłam na niego z uśmiechem.Wtuliłam się w niego a on cmoknął mnie w czubek głowy.
- gdzie reszta?-zapytałam i spojrzałam na niego.
- Zayn,Liam i Lou poszli wyznać dziewczyną co do nich czują a Niall prawdopodobnie siedzi w kuchni.
- wyznać dziewczyną co do nich czują?
- no tak.
- Harry wiesz,że ja za miesiąc wracam do Polski.
- wiem skarbie.Damy radę.
- niby jak?ja nie będę mogła sobie robić wycieczek do Londynu w trakcie roku szkolnego a ty masz koncerty,wywiady.Ty po prostu jesteś sławny.
- słońce jeśli ja mówię,że damy rade to znaczy,że damy.
- Harry jak myślisz.Jak zareagują wasze fanki na wieść,że tylko jeden członek zespołu jest wolny.
- mam nadzieje,że to zaakceptują.A jeśli będą wam ubliżać i grozić to znaczy,że nie są prawdziwymi fankami.
- nie chce żebyście przez nas stracili fanki.
- nie stracimy słońce nie bój się.-uśmiechnął się do mnie.W tym momencie do salonu weszły pozostałe trzy pary.Trzymali się za ręce więc widać na pierwszy rzut oka że są razem.Usiedli na kanapie i Liam włączył TV.Na MTV leciały akurat brzydkie kaczątka.Około 21 odezwałam się.
- ej dziewczyny wracamy już do domu?
- już ode mnie uciekasz?-posmutniał Hazza.
- spędziliśmy razem prawie cały dzień.
- wiem.
- ej no zbieramy się-powiedziała Magda.
Pożegnałyśmy się ze wszystkimi i wyszłyśmy z domu.Gdy odeszłyśmy na bezpieczną odległość wszystkie cztery zaczęłyśmy piszczeć i skakać.
- nie moge uwierzyć jestem dziewczyną Harrego Styles'a-powiedziałam gdy się ogarnęłyśmy.
- jestem szczęśliwa jak nigdy w życiu.-piszczała Ania.
Gdy doszłyśmy do domu poszłyśmy do swoich pokoi.Wzięłam piżamy i bieliznę z walizki i poszłam się myć.Gdy wróciłam do pokoju położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa.Sprawdziłam TT.Nie było nic ciekawego więc wylogowałam się i włączyłam "Tylko mnie kochaj".Po jakiś 15 minutach Ania dołączyła do mnie.Gdy film się skończył wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.Dostałam jeszcze sms's.Był od Hazzy.
"Dobranoc kochanie♥"
Uśmiechnęłam się tylko i odpisałam "Dobranoc♥"
Chwile potem zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz